Nie uwzględniaj w rozliczeniach z klientami TYLKO efektów. Co więcej klient może mieć i top 1 i guzik z pętelką jak chodzi o konwersje. Wtedy powie ci że frazy są źle dobrane i ogólnie to żaden pies z kulawą się nie przyłapał dzięki pana działaniom.
Rozliczaj się prosto za wykonane działania typu pozyskane linki z katalogów, artykuł sponsorowany, post na forum z linkiem, ogłoszenie + wykona optymalizacja na stronie (rozliczenie z godzinę). Efekty jako dodatkowy bonus typu + 10% do całej ceny za osiągniecie top 5.
To że zwiększysz klientowi widoczność i ruch na stronie nie znaczy ze od razu jemu zaczną klienci walić drzwiami oknami. Tak jak wspomniałem - TOP 1 w Google może nic nie dać jak np. fraza jest sklepowa a wybijesz stronę na której nie d niczego kupić. Klient może też mieć marne albo naciągane opinie i taki top 1 tez mu nic nie da. To się przekłada na to że ty nie możesz przy rozliczeniu brać pod uwagę tylko efektów w Google.
Jak chcesz naprawdę wymusić płatność i olać takiego gagatka to wystaw my opinie na jego profilu w Google albo tam gdzie masz możliwość później wycofać opinie. Robisz prosty ale dość brutalny manewr. Klient płaci za usuniecie opinii. Jedyny problem to takie coś ze robi "na papier". Musisz mieć jaką formę umowy z klientem.