Czytałem ostatnio książkę biograficzną o Kieślowskim- "Ważne, żeby iść". Interesująca lektura- inspirujący, konsekwentny życiorys.
Po skończeniu lektury postanowiłem sobie odświeżyć filmy Kieślowskiego- biograficzne "I'm so- so...", "Dialog" oraz "Trzy kolory"- Czerwony i Niebieski. Teraz włączyłem "
" a wkrótce zobaczę najbardziej polski- "Biały" z trylogii.Kieślowski dla mnie? Gdy chciałem być na premierze "Niebieskiego" musiałem zapisać się do Klubu Filmowego ponieważ bilety nie były osiągalne. Oglądałem więc ten film przy pełnej sali kinowej (łącznie ze schodami) jeszcze wtedy, gdy Kieślowski żył.... To bardzo dobrze przemyślane kino, perfekcyjne ujęcia, znakomicie wykorzystane światło.
Kieślowski tworzył filmy które pozwalają odczuć, że ma się do czynienia z prawdziwą sztuką- wrażliwe, prawdziwe, piękne. Dobrze wyłączają z zabieganej rzeczywistości.
Tylko czy kogoś to interesuje?