Skocz do zawartości

Prawa autorskie raz jeszcze.


jez

Rekomendowane odpowiedzi

Hej, witajcie.

W tym poście poruszałem problem praw autorskich, a ściślej - plagiatów.

Przedwczoraj zapoznałem się z ofertą piątej z kolei firmy, zerżniętą słowo w słowo z mojej - cóż, to dosyć standardowe nieprzyjemności wynikające z bycia liderem rynku.

Moje dzisiejsze pytanie do Was jest takie - czy jeżeli po poinformowaniu o fakcie notarialnego zabezpieczenia dowodów (skradzionej znacznej części strony), postawię stronę firmy która mnie okradła u siebie, pod adresem np. mojafirma.pl/plagiaty/zlodziej1/ - gdzie w iframe wstwię adnotację "Dowód zabezpieczony w sprawie o plagiat", przy czym nie wstawię żadnego linka do zabezpieczonego plagiatu, to czy ja sam naruszę w ten sposób prawa autorskie?

Pozdrawiam, J.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

o czy ja sam naruszę w ten sposób prawa autorskie?

to juz zakrawa na znieslawienie - to jest cos jak lincz - samemu wymierzasz kare i to jest niezgodne z prawem, w efekcie Ty podasz zlodzieja do sadu i on Ciebie tez :P

ja bym raczej opatentowal swoj tekst najpierw a potem podal do sadu - bez ostrzezenia i odszkodowanie masz jak w banku :(

Dla tych co lubią na biało i dla tych co na czarno:
logo_ap.jpg godmodelogo.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

pod adresem np. mojafirma.pl/plagiaty/zlodziej1/

zmieniłbym na mojafirma.pl/plagiaty/naruszenie-praw-autorskich/

bo Twoja wersja powoduje strzał do własnej bramki opatentowywać nie trzeba moim zdaniem z tymi dowodami co masz wal do sądu ale natychmiast zażądaj "zabezpieczenia dowodów" w postaci kopii z serwera zarówno swojej strony jak i tej plagiatowej ze szczególnym zwróceniem uwagi na daty powstania plików, skroj d****sko złodziejom :P

Przestałem olewać Skuteczne SEO . Zanim zapytasz gugla naucz się zadawać pytania ....

Moja  fotografia kulinarna  :D Jak Ciebie robią w ..... Wuja dowiesz się na seoinfo.edu.pl, Fu*k Google ......Ask me .... 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Moje dzisiejsze pytanie do Was jest takie - czy jeżeli po poinformowaniu o fakcie notarialnego zabezpieczenia dowodów (skradzionej znacznej części strony), postawię stronę firmy która mnie okradła u siebie, pod adresem np. mojafirma.pl/plagiaty/zlodziej1/ - gdzie w iframe wstwię adnotację "Dowód zabezpieczony w sprawie o plagiat", przy czym nie wstawię żadnego linka do zabezpieczonego plagiatu, to czy ja sam naruszę w ten sposób prawa autorskie?

Nie jestem specem ale wydaje mi sie, ze to zle rozwiazanie. Znacznie lepiej odpalic SnagIta i zrobic sceeny ze wszystkich podstron. Na tych obrazkach mozesz dodac napis jaki sugerowales.

Natomiast to co Ty opisales moze zostac zakwestionowane. Nie zdziwie sie jak autor powie, ze to nie jego strona i wprowadziles w niej modyfikacje a teraz chcesz od niego odszkodowania.

PS

Walcz i mam nadzieje, ze Ci sie uda. Chodz z drugiej strony kiedys walczylem z piratem, ktory handlowal piracka ksiazka mojego autorstwa. Skonczylo sie na tym, ze jestem w plecy:

- kilka godzin spedzonych na policji,

- egzemplarz ksiazki ktora dalem jako dowod,

- 10 kartek A4 z wydrukami zrodel,

- 1 plyte CD na ktorej zapisalem dowody,

Oczywiscie okazalo sie, ze pirat siedzial w jakims lanie blokowym razem z 100 innych ludzi. LAN nie mial logowania ruchu a wiec admin nie mogl udostepnic policji odpowiednich danych. Natomiast policja nie chciala sprawdzic wszystkich 100 uzytkownikow.

Najciekawsze bylo to ze, pani na prokuraturze naklaniala mnie do popelnienia przestepstwa. Po kilku miesiacach posiali gdzies dowod doreczenia pisma do mnie i wezwali mnie. Na miejscu okazalo sie, ze Pani dala mi nowa zwrotke i poprosila abym podpisal ja z data wczesniejsza :P

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Tak to przeczytałem i brzmi tragicznie tzn internet krainą białych niedzwiedzi.

:P :evil:

A zresztą co mi tam Napiszę....

Prawo jest nieistotne ważne czy stać cię na "papugę" z nazwiskiem .

Taka "papuga z nazwiskiem wygrywa sprawy bez względu na to czy masz mocne dowody czy nie)

I teraz pytanie czy na tyle boli cię sprawa plagiatu że jesteś wstanie dać zarobić pieniadzę "Papudzę" na jej/jego nowego mercedesa.

Z zasady taka "Papuga" za odpowiednią opłatą wie wszystko kto bedzię orzekał ,kto bedzie biegłym o co zapyta Cię biegły itd bo jest ustawiona ma wtyki i lepiej dalej nie pisać.Wazne że z tą Papugą wygrasz.

Na końcu się okarzę że "Papuga" wzieła 10xwartość twoich dochodów miesiecznych zmarnowałeś 1,5 roku w idiotycznych sądach .A zaskarzone Ci odszkodowanie jest niezciągalne bo to webmaster "Pafnucy" z Mralewa Dolnego z chorą matką na zacmę lewego oka,jednorękim chomikiem oraz alimentami i niespłaconym kredytem w PKO BP.(w takim wypadku jesteś ostatni do wypłaty zasądzonego wyroku -Bank jest pierwszy) 8)

Oczywiście w Polsce istnieje oprócz tego jescze super metoda spłacania długu tzw na raty czyli jak ktoś ci jest winien miliard to moze ci co miesiac spłacać po 10,00pln i nie zostanie ukarany bo spłaca dług w dobrej wierze.

W przypadku Bartka Danowskiego to mogła by być gra warta świeczki bo wartośc pirackich ksiązek może być duża w twoim przypadku wartośc moralna zamieni się na klęske finansową i zasponsorwanie dzieciom "Papugi" urlopu zimowego w Austrii.

Potęzny atak Deos wyjdzie ci taniej albo zrób 30 kopi jego strony i Google zrzuci za Duplicat-a. 8)

Polish reality again.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Sam byłem w podobnej sytuacji ale trochę bardziej kuriozalnej

bo moj tekst via trzecia reka wylądował w necie na cudzej stronie, a ze tworzac pare lat temu wlasna strone tez uzylem częsci własnej starej reklamki wiec... oskarzono mnie o plagiat /sic!/. Splagiatować plagiat to jest coś :P Próbowałem w tej sprawie prowadzić korespondencję zebrać dowody itp.

Po "ostrej jeżdzie" wróciłem do rozumu i policzyłem sobie za i przeciw oddania sprawy do sądu. Wyszło ze taniej szybciej i spokojniej ... zmienic u siebie tekst niz walczyć z parszywcami.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Po "ostrej jeżdzie" wróciłem do rozumu i policzyłem sobie za i przeciw oddania sprawy do sądu. Wyszło ze taniej szybciej i spokojniej ... zmienic u siebie tekst niz walczyć z parszywcami.

Otoz to - czasem warto olac sprawe bo nic sie nie zyska. Sam wyciagnalem wnioski i zamiast chodzi po sadach wzialem sprawe w swoje rece. Teraz jak znajde jakiegos pirata, ktory sprzedaje pirackie ksiazki mojego autorstwa staram sie go sprawdzic a nastepnie odbywam pogawedki z rodzicami. Konczy sie na tym, ze wystraszony szczeniak wplaca np 100 zl na schronisko dla zwierzat i wysyla do mnie dowod wplaty.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

przyznam szczerze ze nie wiedzialem - oczywiscie nie liczac tego ze kazdy sobie kseruje ksiazki na studiach ale to jest normalne, pirackiej ksiazki w zyciu nie widzialem :)

chociaz ostatnio w modzie jest handel przez "Romów" podrabianymi perfumami "Hugo Boss" i "Tommy Hilfiger" ktore w sklepie kosztuja 400 - 700 zl a u nich 10x mniej - a tlumacza ta cene faktem ze sa przemycane i dlatego takie tanie :)

Dla tych co lubią na biało i dla tych co na czarno:
logo_ap.jpg godmodelogo.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

przyznam szczerze ze nie wiedzialem - oczywiscie nie liczac tego ze kazdy sobie kseruje ksiazki na studiach ale to jest normalne, pirackiej ksiazki w zyciu nie widzialem :)

W pewnym sensie to tez piracenie.

Najciekawsze jest to, ze jest naliczany podatek np od ksero ktory ma rekompensowac autorom i wydawcy straty powstale przez kserowanie. Tyle, ze autors ani wydawca nie widzi z tego ani grosza.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

przez "Romów" podrabianymi perfumami

Swego czasu widziałem na rynku (bazarze) perfumy o nazwie pisanej cyrylicą :Szaniel nomier 5 - po 5 zł za flaszkę. Kształt butelki i korka był nawet podobny do oryginalnej Chanel. Zapach - nie wiem, nie sprawdzałem.

autors ani wydawca nie widzi z tego ani grosza

A kto położył łapę na tej kasie?

Eksperyment Discover.pl

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

A kto położył łapę na tej kasie?

wlasciciel ksero :)

W pewnym sensie to tez piracenie.

juz weszla ustawa ktora oficjalnie uznaje to za piractwo

ale najlepiej jest z filmami na DVD - jak nie chce sie komys czekac 2-3 miesiace az jakis film ukaze sie w kinie to idzie na gieldzie i ma na DVD przed premiera - swoja droga ciekawe z kad to biora - filmy sa jakosci DVD - podejrzewam ze to kopie dla wspoltworcow filmu i ktorys je sprzedaje na lewo - pomyslcie - jaka kase musi wziasc za taka kopiee skoro naraza taka kariere ? i pytanie nr. 2 - kto mu taka kase wyklada ?

Dla tych co lubią na biało i dla tych co na czarno:
logo_ap.jpg godmodelogo.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności