Jump to content

sindirus

Forumowicze
  • Content Count

    1,678
  • Joined

  • Days Won

    3

sindirus last won the day on August 1

sindirus had the most liked content!

Community Reputation

163 Excellent

About sindirus

  • Rank
    Seo copywriter

Contact Methods

  • Website URL
    http://www.wrkrdm.webd.pl/portfolio/

Profile Information

  • Gender
    Male
  • Location
    Polska

Recent Profile Visitors

5,317 profile views
  1. Czy będzie wprowadzona możliwość ignorowania przez copy zleceń od poszczególnych zleceniodawców, czyli ta wspomniana już wielokrotnie czarna lista? Plus możliwość zablokowania konkretnym zleceniodawcom opcji przysyłania "zaproszeń do zleceń prywatnych"?
  2. Zmianą idą na plus, oby tak dalej. Zakładka finanse w końcu wygląda po ludzku. Ale brakuje mi jednego - możliwości dodatkowej wypłaty w miesiącu, nawet odpłatnie.
  3. Witam. Podejmę się realizacji różnorodnych tekstów dla SEO: - preclowych - zapleczowych (np. pod SWL) - blogowych (na blogi tematyczne, firmowe, także zapleczowe o lepszej jakości) - na docelowe strony www (zakładki o nas, o firmie, historia, oferta, kontakt etc.) - do katalogów stron (opisy) Stawki za tekst 1000 znakowy ze spacjami: - precle – 1,7zł maks 1800 zzs - zapleczowe - od 3zł maks 2000 zzs - blogowe – od 5zł - strony www – od 10zł - tekst do katalogu – 1zł za 500zzs Wykonuję również teksty z synonimami w cenie 3,5zł za 1000 znaków ze spacjami przed wymieszaniem. NIE WYSTAWIAM FAKTUR. Możliwa sprzedaż z fakturą i realizacja tekstów za pośrednictwem GiełdyTekstów, GoodContent, serwisu USEME (plus prowizja). Link do portfolio - http://www.wrkrdm.webd.pl/portfolio/ Proszę pisać wyłącznie na e-mail i NIE wysyłać wiadomości prywatnych. W sprawie oferty kontakt możliwy jest wyłącznie przez e-mail.
  4. A może zanim zaczniesz komuś kolegować, to przeczytasz ze dwa razy to, co sam napisałeś i zastanowisz się, do czego pijesz, bo nie widać w tej wypowiedzi żadnego związku. Koszty uzyskania przychodu nie zmieniają nic w stawce podatkowej i tym, że zginęłyby gdzieś pieniądze z odprowadzanego podatku przy zmieniającym się jednym procencie, jeśli nie doszłoby do automatycznej aktualizacji stawki w zleceniach dodanych przed 1 października. Podatek jest odprowadzany do US niezależnie od tego, czy zastosujesz 0, 20 czy 50 procent kosztów albo wymyślisz sobie jakąś inną stawkę. Podatek zmienia się z 18 na 17 procent niezależnie od tego, czy zastosujesz 0, 20 czy 50 procent kosztów albo wymyślisz sobie jakąś inną stawkę. Koszty uzyskania przychodu zmieniają wysokość zaliczki, co jest następstwem zmiany podstawy wyliczenia podatku, a nie stawkę podatkową. Opisany przez ciebie sposób rozliczenia stosuje się w umowach o dzieło zryczałtowanych bez stawki jednostkowej, więc jeśli myślisz, że tak się nie wylicza kwoty netto i próbowałeś, nie wiem, zakpić?, to nie pod tym adresem. Swoją drogą system rozliczania umów o dzieło też jest specyficznie konstruowany. Teksty pisze się w dowolnym czasie, w dowolnym okresie, niekiedy uzbieranie kwoty 100 zł trwa miesiącami, każde zlecenie jest odnotowywane w serwisie z datą, godziną, a na umowie wszystkie teksty widnieją jako wykonane jednego dnia. I o taką odpowiedź z aktualizacją mi chodziło. Szkoda, że musiałem pisać elaborat po wypowiedzi p. Renaty, aby wyjaśnić sprawę.
  5. To jest oczywiste, że nie zastosujecie stawki 17% do copywriterów, którzy zlecą wypłatę przed 1 października. Byłoby to z deczka nielegalne w świetle prawa. Dlatego ja nie pytam o rzeczy oczywiste i o potencjalne łamanie przepisów, tylko o to, jak ta zmiana podatku zostanie rozwiązana w kwestii formalnej oraz technicznej i podałem dwie przykładowe sytuacje, w których dochodzi do zderzenia z betonem. Może dla jasności opiszę to prościej. A. Klient zleca teksty dzisiaj. Od zapłaconej przez niego sumy odejmowany jest VAT, prowizja i podatek wedle aktualnej stawki 18%. Ale zlecenie sobie wisi, nikt go nie realizuje. Dopiero powiedzmy w połowie października znajduje się copy, który je wykonuje. Czyli zarabia w październiku pieniądze za zrealizowanie tego zlecenia. W październiku obowiązuje już stawka 17%, ale jego zarobek jest objęty cały czas starą stawką. Dlatego zapytałem: "czy zlecenia dodane przed tym terminem, które sobie nadal wiszą i są jeszcze w starej stawce podatku, zostaną automatycznie zmienione na nową?" B. Klient zleca teksty dzisiaj. Od zapłaconej przez niego sumy odejmowany jest VAT, prowizja i podatek wedle aktualnej stawki 18%. 30 września copy je realizuje i oddaje do sprawdzenia, ale klient ich nie sprawdza od razu, lecz dopiero 2 października. Lub w ogóle nie sprawdza i system sam je akceptuje. Albo też klient sprawdza, ale oddaje do poprawki i tak mija sobie ustawowy termin zmiany stawki opodatkowania. Copy zarabia więc swoje pieniądze już po 1 października, gdy obowiązuje nowa stawka 17%. Wtedy też pieniądze fizycznie wpływają na jego konto w serwisie; wcześniej ich nie ma, bo wykonanie tekstu nie jest równoważne z otrzymaniem za niego zapłaty, a zlecenie uznaje się za zakończone, gdy klient zaakceptuje artykuł. Takie są zasady w GC. No tylko jest problem - mamy 2 października, stawka podatkowa powinna być o 1 procent mniejsza, a jednak wynagrodzenie dla copy jest wedle starego przelicznika. Stąd moje drugie pytanie: Co ze zleceniami przyjętymi i zrealizowanymi przed 1 października, ale zaakceptowanymi przez zleceniodawcę po 1 października? Jeśli nie będzie automatycznej zmiany w starych zleceniach z 18 na 17 procent, to gdzie zniknie ten 1 procent różnicy? Ja wiem, że to są groszowe sprawy dla copy w przeliczeniu na jedno zlecenie. Ale groszowe sprawy razy X zleceń to już może być konkretna suma, która... no właśnie, co się z nią stanie? Copy nie dostanie tego procenta w swoim zarobku netto. Urząd skarbowy go nie dostanie w zaliczce, bo przecież będziecie się już rozliczać po nowej stawce. Więc gdzie zawędrują pieniądze z tej różnicy w przypadku, gdy zlecenia dodane przed 1 października a zrealizowane lub zatwierdzone po tym terminie nie otrzymają zmienionej stawki?
  6. W związku z tym, że od 1 października wchodzi obniżka podatku dochodowego z 18 na 17 procent: czy zlecenia dodane przed tym terminem, które sobie nadal wiszą i są jeszcze w starej stawce podatku, zostaną automatycznie zmienione na nową? Co ze zleceniami przyjętymi i zrealizowanymi przed 1 października, ale zaakceptowanymi przez zleceniodawcę po 1 października, czyli nadal w starej stawce podatku, chociaż fizycznie pieniądze wpływają na konto copy już po wprowadzonej zmianie? Jak to będzie rozwiązane na GC?
  7. Uważam, że brak odpowiedzi przez 9 dni jest wystarczającą odpowiedzią ze strony nowego właściciela GC i "opiekunki" projektu. Przynajmniej wiemy, na czym stoimy i na którym szczeblu w drabince hierarchii serwisu znajdują się copy.
  8. Zlecenia prywatne od klientów, którzy chcą FV. Powiem na swoim przykładzie - klienci częściej wybierają GC, bo wiemy, jak wygląda końcowa stawka. VAT, podatek, prowizja są jasne. Kiedyś rozliczałem się przez GT, ale ichniejsze "tajemnice" z prowizji zniechęciły i mnie i klientów. Jest jeszcze useme, ale tam znowu w grę wchodzi papierologia, tutaj klient wpłaca kasę na konto, ustawia zlecenie i niczym się nie przejmuje, a copy tylko pisze to, co ma do napisania. Natomiast faktycznie jest pewien przestój, ale według mnie bardziej wizualny i wynika raczej z tego, że w ostatnim czasie pojawiło się więcej nowych zleceń i to od zleceniodawców, których nazwisk przynajmniej sam wcześniej nie widziałem.
  9. Dwa pytania na start: 1. Czy pani Renata Kaperek będzie miała tutaj konto do komunikacji z - głównie - copywriterami, czy jedyną ścieżką komunikacji pozostanie e-mail? 2. Czy WhitePress jako większy gracz na rynku i z większym doświadczeniem w branży seocopywritingu unormuje sytuację z przenoszeniem praw autorskich do sprzedawanych/realizowanych tekstów, czy póki co wszystko zostanie na dotychczasowych "zasadach"? W sumie pojawiło się też trzecie pytanie dotyczące mailingu: Kim są reklamodawcy na GC?
  10. Nie widzę w regulaminie informacji o wysokości prowizji od sprzedanego tekstu. Jest tylko zapis 5.29. Administrator zastrzega sobie prawo do pobierania prowizji od każdego sprzedanego Artykułu na podstawie warunków niniejszego Regulaminu.
  11. Nie da nic. Nawet gdyby musiał się dziesięć razy przeklikiwać pomiędzy komunikatami, że płaci za mało. Zleceniodawcy wystawiający takie oferty robią to celowo a nie przez przypadek, bo "nie wiedzieli, że to za mało". Może część nie ma świadomości, że wystawiając tekst za 3 zł brutto wcale nie robi dobrze copywriterowi, bo ten dostaje z tego połowę z groszami.
  12. Aż korci zapytać: w tym samym regulaminie, który zmieniał się X razy i to bez żadnej informacji dla użytkowników? Które teksty wykonaliśmy w oparciu o zapisy o "przenoszeniu praw autorskich", a które już w oparciu o "udzielenie niewyłącznej licencji"? W tym samym, który rzekomo akceptujemy przy każdym logowaniu, ale przez to nie obowiązuje osób z włączonym logowaniem automatycznym? W tym samym, który, aż zacytuję sam siebie: To nie powinna być droga wyjątku, ale standardowa praktyka, chociażby na zasadach opisanych przez @noupe. Regulamin to nie święta krowa zasad moralnych ani żaden wyznacznik uczciwości, tylko dzieło człowieka, który tworzy go zawsze pod siebie i tylko niedozwolone klauzule są czasem jakąś przeszkodą we wprowadzaniu krzywdzących zapisów dla drugiej strony. Ktoś wykonał pracę = ma prawo do pieniędzy. Pracowników na uod czy uz nie chroni kodeks pracy, ale to nie znaczy, że można sobie wpisywać w regulamin zasady, które sprawiają, że dostaje się darmową siłę roboczą.
  13. Owszem, bo masz możliwość zarobienia tych 100 zł. Tutaj pracownik tej możliwości nie ma, chociaż wykonał częściową pracę na rzecz serwisu, która została zaakceptowana. Nie chodzi nawet o możliwość odblokowania konta, aby dobił do tej stówy, ale o uczciwe wypłacenie pieniędzy, które nie należą do serwisu, bo to nie serwis wykonał dzieło (teksty). Serwis już ma swoją zapłatę - prowizję od zaakceptowanych artykułów. Tłumacząc na bardziej życiowy sposób: pracodawca ogłosił nabór na pracowników do koszenia trawnika, jego zaufani ludzie (moderatorzy) sprawdzili kompetencje chętnych i wybrali jednego. Pracownik zostaje zatrudniony na jeden dzień do koszenia, skosił połowę, po czym pracodawca mu mówi, że rezygnuje z jego usług, bo ostatnie dwa metry skosił nierówno. I wykopuje go z posesji, nie umożliwiając dokończenia koszenia (i poprawy), ani nie płacąc za dobrze skoszoną część trawnika. Można się zastanowić, czy następnego dnia pracodawca nie zatrudni kolejnego pracownika zweryfikowanego przez swoich moderatorów i też go nie wykopie na tej samej podstawie. Finalnie pracodawca ma skoszony trawnik kompletnie za darmo. Za wykonaną pracę należy się płaca, nie odbieranie pieniędzy, które się nam nie należą i usprawiedliwianie takiego zachowania "kosztami i stratami". Nikt mi nie wmówi, że strata pracownika, który ma prawo czuć się w mojej opinii zwyczajnie okradziony, jest mniejsza od kosztów serwisu. I to nie tylko finansowych, ale przede wszystkim wizerunkowych, bo ten przypadek na pewno niedługo znajdzie się na tematycznych blogach i forach branżowych dla copy, jest zbyt kontrowersyjny, aby go przemilczeć. Blokujesz pracownika permanentnie i nie chcesz go dłużej zatrudniać - okej, słabi wykonawcy powinni być wykluczani ze współpracy. Ale zachowaj się uczciwie i zapłać im za pracę, którą dla ciebie wykonali. A potem przemyśl, gdzie popełniono błąd, że taki pracownik w ogóle rozpoczął współpracę. Chociaż cały czas mam nadzieję, że to jakaś chora pomyłka, źle coś zrozumiałem i jednak GC wypłaci kasę zarobioną przez zablokowanego pracownika a nie ją sobie przywłaszczy tłumacząc to swoimi kosztami.
  14. Roztrząsanie tego w moralnych kategoriach dobre-złe to kwestia prywatnych odczuć. Dla jednych złe będzie januszowe wykorzystywanie pracownika, inni nie zobaczą w tym niczego nagannego, bo zostali wychowani w kulturze, gdzie pracownik nie ma żadnych praw. Roztrząsanie tego w kategoriach uczciwe-nieuczciwe to co innego, bo jeśli faktycznie dobrze rozumiem, to taka praktyka nie ma z uczciwością nic wspólnego. Ktoś się napracował i napisał teksty, które zostały przez klientów zaakceptowane. Co więcej, ten ktoś został zweryfikowany przez moderatorów serwisu i na tej podstawie dopuszczony do współpracy. Potem okazało się, że weryfikacja była za słaba, pracownik być może rzucił się na zlecenie, które go przerosło, zaliczył jedno i drugie potknięcie i dostał blokadę na konto, żegnając się z pieniędzmi, które zarobił w legalny sposób. Tłumaczenie: bo tak mówi regulamin, bo GC wychodzi na zero to usprawiedliwianie januszostwa. W regulaminie można napisać każdą bzdurę, która zgnoi pracownika, a potem się nią podpierać. Ba!, w regulaminie nadal są bzdury o prawach autorskich i majątkowych do tekstu (szumnie tam nazwanych teraz licencją, która w takim zapisie nie spełnia żadnych formalnych wymogów, bo raz jest nazywana niewyłączną, a kilka słów później jest mowa o zobowiązaniu do niewykorzystywania dzieła nigdzie indziej, co jest definicją licencji wyłącznej i wymaga formy pisemnej). Od ręki mogę stworzyć zapis, w którym minimalny próg wypłaty będzie wynosił 500 zł i jakiś idiotyczny punkt o blokadzie konta, bo we wtorek padało i blokować wypłaty na jego podstawie, a w razie konfliktu tłumaczyć, że "jestem stratny, a poza tym regulamin(!)". Owszem, jestem na własne życzenie, bo moja moderacja okazała się za słaba i przepuściła do współpracy osobę, która nie powinna mieć dostępu do serwisu. Więc teraz w ramach tej "straty" mogę sobie wziąć zarobioną przez mojego pracownika kasę? Czy oburzenie byłoby większe, gdyby nie chodziło o kilka dych, ale o kilka stów?
  15. Dobrze rozumiem, że GC przywłaszczyło sobie kasę zarobioną uczciwie przez osobę, która teraz ma zablokowane konto i nie ma już możliwości wypłacenia zarobionych pieniędzy, bo przecież nie dobije do tych 100 zł? Czyli pisała dosłownie za frajer, a teraz GC jest do przodu o te kilka dyszek i nie widzi w tym problemu? Co więcej, GC nie tylko nadal ma kasę "na rękę" należną copy za jej pracę i nie zamierza jej wypłacić, ale również zgarnęło prowizję z napisanych przez autorkę i zatwierdzonych przez klientów (!) tekstów? Oświećcie mnie, czy to prawda, czy jednak z szoku coś źle zrozumiałem, bo nie mogę w to uwierzyć, że w biały dzień może dojść do takiej sytuacji, gdzie pracownik pisze teksty dla serwisu, a potem dostaje informację, że jego praca jest słaba, więc się żegnamy, ale o zarobionej kasie zapomnij.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue. Terms of Use Privacy Policy