Skocz do zawartości

Ćwiczycie coś? Ja uwielbiam martwy ciąg


frajer

Rekomendowane odpowiedzi

I nie są to jakieś duże ciężary, wolę za to wykonać więcej powtórzeń. W domu. Gdy opiekowałem się sam moją Mamą po udarach przez dwa latach, to bez martwego ciągu nie dałbym rady - psychicznie. W chorobie traktowała mnie wrogo (urojenia), fizycznie było coraz gorzej, na końcu prawie, że nosiłem ją do ubikacji, pod prysznic. Sam w domu. 

 

Martwy ciąg wzmacnia psychikę, poprawia nastrój, resetuje umysł do dalszej pracy przy komputerze, stajesz się cały silniejszy i może zastąpić trening cardio (także w aspekcie odchudzania) - po długiej serii martwego ciągu zadyszkę mam jak po sprincie. Mam 56 lat, z wyboru jestem kawalerem (jestem jakiś inny, ale kobiety podobają mi się). Gdy zaczyna nachodzić jakaś refleksja, że prawie każdy ma rodzinę, ma kogoś, a ja nie, to po kolejnej sesji martwego ciągu (sztanga w tym samym pokoju co biurko) znowu mam wszystko gdzieś, tzn. poza martwym ciągiem, bo zastanawiam się, czy jutro zwiększyć ciężar, czy pozostać przy aktualnym, ale więcej powtórzeń wykonać. 

 

 

Edytowane przez frajer
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności