katarzyna.zawolik

Po czym poznać nieuczciwego zleceniodawcę?

Polecane posty

Jako copywriter freelancer pracuję od ponad roku. I dopiero pierwszy raz trafiłam na klienta, który przez długi czas wzbraniał się przed odesłaniem mi podpisanej umowy, a upomniany o to, wysłał mi maila pełnego zarzutów i pomówień.

Po tej sytuacji wpadłam na pomysł, by zapytać Was o zdanie - po czym poznać nieuczciwego zleceniodawcę? Potrafilibyście wskazać jakieś konkretne symptomy i zachowania? Dużo mieliście sytuacji, w którym zleceniodawca próbował Was oszukać?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nieuczciwy może być ten największy i najmniejszy, działający od tygodnia czy 15 lat ;)  Nie ma lekarstwa na takie zachowanie, a takich sytuacjio było wiele, z drugiej strony niejednokrotnie to ja prosiłem o wydłużenie terminu bez zarzutów czy pomówień, ot czysta życzliwa prośba, no i kontakt do podstawa :)

 

Mam zleceniodawców co używają zwrotów : XD, spoko ziom, nie ma sprawy kolego ;) i płacą na czas :)

 

A także takich którzy w preclach dopatrzą się braku spójności poszczególnych słów (i nawiązanie do merytoryki za 2 zł za 1000 znakó z hakiem ;) 

 

Jak ktoś chce kręcić i nie zapłacić to to zrobi, ja jednak wolę być ten co nie bierze pieniędzy z góry, taka moja prosta sugestia (choć wszędzie słyszę, że zaliczka to podstawa ;)

 

 


Najlepsze teksty na strony zaplecze i internetowe w przystępnych do tego cenach tutaj

 

Szukasz rzetelnego niedrogiego copywritera? Jestem do twojej dyspozycji :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie ma niestety uniwersalnego skryptu na takie zachowania. Pisałam mnóstwo tekstów i o dziwo, to zawsze Panie więcej kombinowały niż Panowie. Najdłużej odroczona płatność za tekst - 2 tygodnie. A pieniądze śmieszne. Nie wiem, może to akurat na mnie tak trafiło :D 

 

Przy okazji się ogłaszam - mogę pisać teksty - mam wolne moce przerobowe :D 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja to chyba stawiam przede wszystkim na intuicję. Czasami zgłasza się tak przyjemny, pomocny i wyrozumiały klient, że nawet na myśl mi nie przychodzi, by prosić go o zaliczkę i nalegać na podpisanie umowy przed rozpoczęciem pisania. A czasami jest wręcz odwrotnie - od razu zapala mi się w głowie czerwona lampka, przez którą zdarza mi się nie tyle szybko formalizować zlecenie, co nawet z niektórych zleceń i współprac rezygnować.

I na razie sprawdza się to całkiem dobrze. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

  • Kto przegląda   0 użytkowników

    Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.