Jump to content

petrosz moss

Forumowicze
  • Content Count

    176
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

6 Neutral

Contact Methods

  • Website URL
    http://www.extremeconversion.pl

Profile Information

  • Gender
    Male
  1. Mylisz się. Nie interpretuj wskaźnika odrzuceń w kontekście pojedynczej strony, tylko całej sesji. Czytając twoje zdanie zastanawiam się, czy oby na pewno wiesz jak działa GA.
  2. No nie za bardzo. Jak ktoś wejdzie na stronę, przeczyta artykuł (tj. spędzi 10 minut) a później zamknie przeglądarę to GA i tak uzna to za odrzucenie - mimo, że strona okazała się przydatna. Jak sobie eventu nie ustawisz np po 3 sekundach to będziesz miał zafałszowane dane. Jedyny wartościowy wskaźnik to konwersja, ale nie każdemu chce się w GA cele ustawiać....
  3. Bez urazy, ale to idiotyczna teoria. Po pierwsze: google nie musi przekonywać do siebie klientów bo ma już pierdyliardy dolarów. Poza tym zarabia na czymś innym. Po drugie (ważniejsze): google jako spółka giełdowa nie będzie ryzykowała reputacją swojej szukajki po to, żeby zarobić kilka dolców na domenach.
  4. Nie myśl o synergii. Pomyśl o dywersyfikacji.
  5. Pytanie postawione bez sensu. To jak pytać co lepsze: benzyna czy diesel... Wszystko zależy od ustawienia. W niektórych miejscach lepiej sprawdzają się graficzne, w niektórych tekstowe. Poza tym, patrz na RPM, a nie CTR...
  6. a) Klientka prosi o zestawienie tego, co zostało zrobione, a nie jak to zostało zrobione. To jest podstawa do definicji czym jest 'know-how' firmy, który ta firma ma pełne prawo chronić. Zestawieniem "zrobionych rzeczy" jest np lista miejscówek, gdzie leży link. Nieistotne jest już tutaj, jakich narzędzi użyto do ich pozyskania (a więc elementu 'know-how'). Takie zestawienie linków klientce należy się jak psu micha. Nie zaś wiedza, w jaki sposób zostały pozyskane. Nie wspomnę już o tym, iż klientka ma prawo widzieć efekty usług, za które płaci. c) Nieważne co jest w umowie. To są tylko ustalenia dwóch stron, a nie stanowione prawo. Zawsze więc zapisy np Kodeksu Cywilnego będą niwelowały niekorzystne skutki takiej umowy dla jakiejkolwiek strony. Firma działa na mieniu klientki (strona www), która ma pełne prawo wiedzieć, jaki jest efekt 'obsługi' jej mienia. Mało tego, jeżeli firma się uprze i nie da informacji, to klientka - w wyniku niewiedzy - może niekorzystnie rozporządzić własnym mieniem (zgłosić linki do DT ) na co są już odpowiednie, konkretne paragrafy. d) Zdanie "Nie wiem też do czego Pani takie informacje" kompletnie dyskwalifikuje tą firmę do jakiejkolwiek profesjonalnej obsługi klienta - ale to tylko moje zdanie.
  7. Nie czytałem wszystkiego - może się powtórzę. Badań takich na pewno nie ma bo nie ma do nich weryfikowalnej metodologii i odpowiedniego środowiska badawczego - nie siedzisz przecież przy ludku i nie patrzysz co robi. A nawet jak byś siedział, to nie wiesz co dzieje się w jego głowie więc nie znasz jego intencji, emocji, celów i ogólnego nastawienia do świata. Więc nawet badane typu obserwacja jest koślawa z punktu widzenia metodologii. Innymi słowy: zagadnienie niesprawdzalne
  8. Nawet gdyby znaleźli to poszło by powiadomienie na konto adsense, że mają 3 dni na coś; że wyłączone reklamy do czasu poprawienia czegoś; itp. a nie spad o kilkadziesiąt pozycji. Nie rozumiem po co w ogóle? Jak strona nie jest zgodna z TOSem Google Adsense, to wyłączają konto lub idzie powiadomienie jak napisałem wcześniej, a nie ceregielą się z jakimiś filtrami. Zbieg okoliczności.
  9. Zgred dobrze gada. Dla google adresy: https://cos-tam i http://cos-tam to 2 rozne adresy - mimo, że różnią się tylko protokołem. Jak ktoś chce przejść na https, to musi zrobić przekierowanie 301 z http. Inaczej zaczyna zabawę od początku. Skoro G posunął się do tego, że mówi wprost: używajcie SSL a będziecie wyżej wynikach, to znaczy, że mu zależy. Nie podejmuję się zgadywać dlaczego, ale chyba nie w trosce o prywatność użytkowników...
  10. Nie trzeba przecieków od ustawiacza suwaków - chwila refleksji wystarczy
  11. Wpływ SSL na pozycje będzie tak znikomy, że nie warto sobie nim zawracać xxxx
  12. Nie wspomniałem o tym, bo to - cytując za przyszłym premierem - oczywista oczywistość. Chociaż kiedyś odblokowałem domenę w ciągu 3 dni na której wisiało tylko coś w rodzaju: "Już niedługo ruszy tu blog o ciastkach" - czy coś takiego...
  13. Robisz cesje domeny na ciotkę, zmieniają się dane whois. Dodajesz strone do GWT, jako ciotka piszesz, ze kupiłaś domenę i niech z łaski swojej zdejmą bana bo z tym łobuzem co ją doprowadził do bana nie masz nic wspolnego, a domena ładna i bedzie pasowala na blog o ciastach i wypiekach.
  14. Nie wiem dokładnie co ar4 miał na myśli pisząc 'miał wgląd w bazę domen' ale Google został registrarem żeby mieć dostęp do danych o domenach poprzez API róznych rejestrów. Ma więc takie same dane o domenach, jakie my sami sobie możemy zobaczyć np whois.net itp tylko, że ściąga je hurtem. Jeżeli dane o abonencie są ukryte dla nas, to i dla google. Nie ma tu żadnej wielkiej magii. Nikt nie będzie dzielił się swoją bazą klientów tylko dlatego, że to wielki G.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue. Terms of Use Privacy Policy