Nie rozumiesz mnie, ja tam nawet nie współpracuje z nikim, ja nie życzę ci źle ale twoja postawa jest nieadekwatna do tego jaka być powinna, też wiele rzeczy mnie denerwuje, też czasem straciłem kilka złotych, też czasem się spóźniłem ale to nie powodów by tak się zachowywać.
Kontakt, odpowiedni język, poniesienie konsekwencji swoich czynów, czy akceptacja tego co oczywiste, to podstawa do jakiegoś bytowania przy takiej a nie innej pracy, uwierz że w innej nikt by ciebie nie głaskał po plecach (choć przez 90 dni robiłaś coś dobrze, to za godzinę złej pracy w 91 dniu możesz wylecieć)
Nie wiem jak robi inny facet, ja się niczym nie zajmuje, staram się wyjść obronną ręką, ewentualnie pogodzić się z czymś, co stało się faktem, nie jestem samarytaninem który zmieni i naprawi wszystko, jak i cały świat a zamiast książek z Paolo C. wolę filmy z Sashą Grey typowy facet ale co tam tacy już jesteśmy Trzymaj się, jest niedziela pomyśl o obiedzie, o spacerze o miłym dniu, nie o nerwach, problemach itd, i mówi ci to ten który pracuje cały wekend