Jump to content

[Startup] GoodContent.pl - platforma copywriterska


Recommended Posts

- Każdy tekst to odrębna umowa o dzieło. Nawet taki za 50 groszy. Jak do tego podejdzie skarbówka nie wiem. Ale to raczej ich problem nie nasz. My nie mamy na to wpływu.

 

- Zmienili rozliczenie z pobierania zaliczki na podatek dochodowy (17% minus 20% kosztów uzyskania) na zryczałtowany podatek dochodowy (17% bez kosztów uzyskania). Umów ze zryczałtowanym podatkiem nie wpisuje się do PIT-11 ani PIT-37.

 

- Płaca netto nie wzrośnie, przeciwnie bo tracimy 20% kosztów uzyskania przychodu. Podatek nadal jest odprowadzany, w pełnej wysokości 17%. Tyle że dotychczas, jeśli ktoś składając PIT-37 miał nadpłatę podatku i możliwość uzyskania zwrotu, czy to z tytułu kwoty wolnej czy innych ulg, już tego nie uzyska. Wynika to z faktu, że tych dochodów po prostu nie wpiszemy już do PIT-37.

Link to comment
Share on other sites

12 godzin temu, Mariusz_K napisał:

- Każdy tekst to odrębna umowa o dzieło. Nawet taki za 50 groszy. Jak do tego podejdzie skarbówka nie wiem. Ale to raczej ich problem nie nasz. My nie mamy na to wpływu.

 

- Zmienili rozliczenie z pobierania zaliczki na podatek dochodowy (17% minus 20% kosztów uzyskania) na zryczałtowany podatek dochodowy (17% bez kosztów uzyskania). Umów ze zryczałtowanym podatkiem nie wpisuje się do PIT-11 ani PIT-37.

 

- Płaca netto nie wzrośnie, przeciwnie bo tracimy 20% kosztów uzyskania przychodu. Podatek nadal jest odprowadzany, w pełnej wysokości 17%. Tyle że dotychczas, jeśli ktoś składając PIT-37 miał nadpłatę podatku i możliwość uzyskania zwrotu, czy to z tytułu kwoty wolnej czy innych ulg, już tego nie uzyska. Wynika to z faktu, że tych dochodów po prostu nie wpiszemy już do PIT-37.

Popatrzmy jeszcze na sytuację, gdy ktoś tu dorabiał do domowego budżetu przez rok kalendarzowy, ale dorabiał tyle, że miał już ten zwrot podatku - to jedno. Dodatkowo  PIT pozwalał mu odpisać sobie ulgę za Internet (2 lata kalendarzowe pod rząd - zawsze coś - to nawet 760 zł / rok - na ziemi nie leży - jeśli zarówno faktury były na czyjeś nazwisko, jak i opłaty wychodziło z należącego do niego konta). Teraz GC to tylko dorabianie, jak już naprawdę nic się chwilowo nie dzieje,  jak ktoś nie ma co ze sobą zrobić. I to tylko, jak są tematy, które można łatwo i szybko  zrealizować (bez szkody dla jakości), żeby nie tracić za dużo czasu

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

Ja już nie patrzę na jakość pisząc na GC. Mam gdzieś czy będę miał więcej odrzuconych tekstów czy mniej. Tak samo nie poprawiam jeśli ktoś oczekuje pisania dużej części od nowa. Po prostu anuluje zlecenie i cześć. Indywidualne także przestałem przyjmować. W ostatnich miesiącach wisiałem na copywriterce, trzeba przyspieszyć zmiany. Wtedy dorabianie ograniczę do TB.

Link to comment
Share on other sites

Hej.

Poczytałam nieco o "Polskim Ładzie" w kwestii umów cywilnoprawnych i ich ozusowania. Powiem - mam niezły mętlik.

Wie ktoś, jak to się ma do  umów o dzieło z przeniesieniem praw autorskich na zlecającego? 

Załóżmy, że pracuje etatowo i dodatkowo pracuję na taką właśnie umowę. Będę musiała ponieść jakieś dodatkowe koszty (zus, podatek)?

 

 

 

Edited by Baba Jaga
Link to comment
Share on other sites

O dzieło nie miały być oskładkowane. Może się coś zmieniło. Zlecenia natomiast owszem. Oskładkowanie umów o dzieło doprowadziłoby chyba do zniknięcia platform copywriterskich z dnia na dzień. Jeśli większość zarabia tam po kilkaset złotych miesięcznie, to nie wiem w jaki sposób miałby być opłacany zus. Chyba procentowo, bo gdyby zastosować takie rozliczanie jak przy umowach o pracę, to dorabiający po kilka stówek miesięcznie chyba mieliby ujemne kwoty na umowie...

  • Like 1
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

Mnie ostatnio naszło na takie przemyślenie, że coraz bardziej kombinują jak koń pod górę i teraz udało im się dojść do sposobu rozliczenia, który zwiększy ich zarobki kosztem osób piszących na GC. To jest takie gryzienie ręki, która Cię karmi. Nie kąsajcie copywriterów pracujących dla was za grosze. Chyba że istnieje jakiś długoterminowy plan, aby potraktować ten portal jako kilkuletnią inwestycję. Kupili go, wydoją tyle mamony, ile się da, a potem niech się dzieje wola nieba, z nią się zawsze zgadzać trzeba, kto chce, niech odchodzi !

Oczywiście ktoś może mi powiedzieć - no, dbają o swoje interesy, Ty byś nie dbał? No pewnie, że bym dbał. Tylko o interesy to jeszcze trzeba umieć dbać. Mam wrażenie, że w momencie, gdy pojawiają się jakieś możliwości na wprowadzenie zmian, to GC selekcjonuje tylko te najgorsze z możliwych. Już raz narobili ambarasu i sobie wprowadzili słynną blokadę na rezerwację, to potem ją kasowali, bo tylko każdego wpieniła, mówiąc kolokwialnie.

Tutaj pojawia się konkluzja mojego przemyślenia, wydaje mi się, że nie trzeba być geniuszem, aby na to wpaść i wielu osobom by się udało.

To, jak chcą więcej zarobić, to, co na GC robią stawki pokroju 2,20 - 4,30? Nie chcę już tutaj przeklinać, chociaż by się przydało. Więc napiszę tylko, cholera... Ludzie zacznijcie myśleć. Macie z każdego copy prowizję. Może czas oddzielić ziarno od plew i zaprzestać produkowania fluffu i floodu do internetu, zamiast normalnych tekstów?

Zdaję sobie sprawę z tego, że na liście zleceń widzimy już kwoty po opodatkowaniu i prowizji. No ale przecież mimo tego, kwota 10 pln netto za 1000zzs w przypadku normalnego tekstu, który można wrzucić na blog/opis produktu/ czy też landing page, to powinno być po prostu absolutne minimum. Aby stworzyć dobre kilka tysięcy znaków, jeszcze trzeba się nad nimi zastanowić, a potem je sprawdzić. Myślicie, że ktoś to robi, jeżeli cały tekst na kilka tysięcy znaków kosztuje około 20 złotych? Wychylcie głowy i otwórzcie oczy.

Nawet jakieś zapleczówki do napisania w kwadrans nie powinny oscylować w kwotach poniżej 4,5 - 6 pln netto za 1000zzs. Dlaczego w ogóle część z was pisze teksty po 2pln/1000zzs? Jak regularnie pracowałem dla GC w tamtym roku, niejednokrotnie widziałem, jak w kilka minut z tablicy znikały zlecenia na kilkanaście tysięcy znaków w cenach poniżej 100 złotych. Przecież to jest jakaś masakra. W ten sposób portal robi krzywdę nie tylko amatorom copy, ale także sobie. Może czas się obudzić, wprowadzić sensowne wymagania dotyczące treści i patrzeć na to, czy zleceniodawca nie leci w kulki?

Jeżeli ktoś zleci stworzenie dłuższego opisu lub treści typowo blogowej, czy też poradnikowej w cenie zapleczówki, to wówczas pracownik powinien pilnować tablicy i kasować to takiemu Januszowi biznesu. Niech płaci normalnie. Oczywiście należy wówczas również zwracać uwagę na to, aby copy wywiązywali się z roboty. Jeżeli zrobią jeden wpis na bloga i wezmą za niego po 4h pracy 150 pln, oczywiście taki wpis powinien już reprezentować jakąś jakość solidną wartość merytoryczną + ewentualnie dodatkowe wymagania w tekście. Oczywiście nie mówię tutaj o wartości takiej jak w tekstach od ekspertów, bo porządny research nie kosztuje 150 pln za tekst.

To wszystko jest absolutnie do zrobienia i aż mi się białko w oczach gotuje, gdy zaglądam na serwisy typu GC i TB, w których kiedyś zaczynałem przygodę z copy. Taka strategia wymaga jedynie stworzenia dobrego content planu, aby zautomatyzować sprawdzanie cen tekstów względem wymagań oraz osoby, która będzie się upewniała, że copy wykonuje prawidłowo swoją pracę. Bo, pomimo że się przebranżowiłem, to regularnie tam zaglądam i wiem, co się dzieje. Niebywałe jest dla mnie to, że minęło kilka lat, a robi się coraz gorzej, zamiast lepiej.

Także, jeżeli nie dotrwaliście do końca elaboratu to:

TL;DR

Dlaczego regularnie nie podnoszą swoich cen, tylko udupiają portfele swoim copy? Przecież to z nich właśnie mają prowizję. Teraz ta zabawa ze zniwelowaniem podatków za dzieło. Nie zleceniodawcę należy głaskać po główce, tylko copywritera pod warunkiem, że robi dobrą robotę. Czego oni się boją? Janusze biznesu przejdą do konkurencji? W Polsce nie ma konkurencji. A już widzę, jak Ci sami ludzie wciskający studentom i amatorom copywritingu teksty po 2-4 pln za 1000zzs idą płacić poważnym agencjom, takim jak na przykład boostcontent po 100 euro za tekst o długości 15k znaków. Dobre sobie. Zostaliby wyciśnięci jak gąbka i dobrze o tym wiedzą, że na GC może i jest byle jak, no ale mogą wziąć taniznę. I właśnie w tym problem, przestańmy produkować w Polsce gó**o treści. Jak będzie trzeba, można ich zrobić mniej, ale lepiej i drożej :).

  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

4 godziny temu, sxld napisał:

Mnie ostatnio naszło na takie przemyślenie, że coraz bardziej kombinują jak koń pod górę i teraz udało im się dojść do sposobu rozliczenia, który zwiększy ich zarobki kosztem osób piszących na GC. To jest takie gryzienie ręki, która Cię karmi. Nie kąsajcie copywriterów pracujących dla was za grosze. Chyba że istnieje jakiś długoterminowy plan, aby potraktować ten portal jako kilkuletnią inwestycję. Kupili go, wydoją tyle mamony, ile się da, a potem niech się dzieje wola nieba, z nią się zawsze zgadzać trzeba, kto chce, niech odchodzi !

Oczywiście ktoś może mi powiedzieć - no, dbają o swoje interesy, Ty byś nie dbał? No pewnie, że bym dbał. Tylko o interesy to jeszcze trzeba umieć dbać. Mam wrażenie, że w momencie, gdy pojawiają się jakieś możliwości na wprowadzenie zmian, to GC selekcjonuje tylko te najgorsze z możliwych. Już raz narobili ambarasu i sobie wprowadzili słynną blokadę na rezerwację, to potem ją kasowali, bo tylko każdego wpieniła, mówiąc kolokwialnie.

Tutaj pojawia się konkluzja mojego przemyślenia, wydaje mi się, że nie trzeba być geniuszem, aby na to wpaść i wielu osobom by się udało.

To, jak chcą więcej zarobić, to, co na GC robią stawki pokroju 2,20 - 4,30? Nie chcę już tutaj przeklinać, chociaż by się przydało. Więc napiszę tylko, cholera... Ludzie zacznijcie myśleć. Macie z każdego copy prowizję. Może czas oddzielić ziarno od plew i zaprzestać produkowania fluffu i floodu do internetu, zamiast normalnych tekstów?

Zdaję sobie sprawę z tego, że na liście zleceń widzimy już kwoty po opodatkowaniu i prowizji. No ale przecież mimo tego, kwota 10 pln netto za 1000zzs w przypadku normalnego tekstu, który można wrzucić na blog/opis produktu/ czy też landing page, to powinno być po prostu absolutne minimum. Aby stworzyć dobre kilka tysięcy znaków, jeszcze trzeba się nad nimi zastanowić, a potem je sprawdzić. Myślicie, że ktoś to robi, jeżeli cały tekst na kilka tysięcy znaków kosztuje około 20 złotych? Wychylcie głowy i otwórzcie oczy.

Nawet jakieś zapleczówki do napisania w kwadrans nie powinny oscylować w kwotach poniżej 4,5 - 6 pln netto za 1000zzs. Dlaczego w ogóle część z was pisze teksty po 2pln/1000zzs? Jak regularnie pracowałem dla GC w tamtym roku, niejednokrotnie widziałem, jak w kilka minut z tablicy znikały zlecenia na kilkanaście tysięcy znaków w cenach poniżej 100 złotych. Przecież to jest jakaś masakra. W ten sposób portal robi krzywdę nie tylko amatorom copy, ale także sobie. Może czas się obudzić, wprowadzić sensowne wymagania dotyczące treści i patrzeć na to, czy zleceniodawca nie leci w kulki?

Jeżeli ktoś zleci stworzenie dłuższego opisu lub treści typowo blogowej, czy też poradnikowej w cenie zapleczówki, to wówczas pracownik powinien pilnować tablicy i kasować to takiemu Januszowi biznesu. Niech płaci normalnie. Oczywiście należy wówczas również zwracać uwagę na to, aby copy wywiązywali się z roboty. Jeżeli zrobią jeden wpis na bloga i wezmą za niego po 4h pracy 150 pln, oczywiście taki wpis powinien już reprezentować jakąś jakość solidną wartość merytoryczną + ewentualnie dodatkowe wymagania w tekście. Oczywiście nie mówię tutaj o wartości takiej jak w tekstach od ekspertów, bo porządny research nie kosztuje 150 pln za tekst.

To wszystko jest absolutnie do zrobienia i aż mi się białko w oczach gotuje, gdy zaglądam na serwisy typu GC i TB, w których kiedyś zaczynałem przygodę z copy. Taka strategia wymaga jedynie stworzenia dobrego content planu, aby zautomatyzować sprawdzanie cen tekstów względem wymagań oraz osoby, która będzie się upewniała, że copy wykonuje prawidłowo swoją pracę. Bo, pomimo że się przebranżowiłem, to regularnie tam zaglądam i wiem, co się dzieje. Niebywałe jest dla mnie to, że minęło kilka lat, a robi się coraz gorzej, zamiast lepiej.

Także, jeżeli nie dotrwaliście do końca elaboratu to:

TL;DR

Dlaczego regularnie nie podnoszą swoich cen, tylko udupiają portfele swoim copy? Przecież to z nich właśnie mają prowizję. Teraz ta zabawa ze zniwelowaniem podatków za dzieło. Nie zleceniodawcę należy głaskać po główce, tylko copywritera pod warunkiem, że robi dobrą robotę. Czego oni się boją? Janusze biznesu przejdą do konkurencji? W Polsce nie ma konkurencji. A już widzę, jak Ci sami ludzie wciskający studentom i amatorom copywritingu teksty po 2-4 pln za 1000zzs idą płacić poważnym agencjom, takim jak na przykład boostcontent po 100 euro za tekst o długości 15k znaków. Dobre sobie. Zostaliby wyciśnięci jak gąbka i dobrze o tym wiedzą, że na GC może i jest byle jak, no ale mogą wziąć taniznę. I właśnie w tym problem, przestańmy produkować w Polsce gó**o treści. Jak będzie trzeba, można ich zrobić mniej, ale lepiej i drożej :).

Prawda jest taka, że dopóki będzie choć 5 osób, które piszą choć względnie dobrze i pisują tutaj, to te praktyki nadal będą istnieć

Link to comment
Share on other sites

Też tak uważam Gosiu. W sensie zdaję sobie z tego sprawę, jednak w prosty i sensowny sposób, gdzie nie trzeba zbytnio wytężać umysłu, poczyniłem kilka argumentów wskazujących na to, że napieranie na takie działanie ze strony serwisu szkodzi nie tylko copywriterowi, ale także im samym. Przecież na GC wysoka stawka za wpis na bloga/opis produktu/artykuł poradnikowy oscyluje w granicy 7-10pln/1000zzs. Gdzie 7-10 pln można REALNIE otrzymać za pisanie zapleczówek, których nawet nikt nie czyta, bo służą tylko do wklejania linków.

 

Na przestrzeni lat napotkałem tam nawet teksty, które miały "wysokie wymagania" i należało w nich zadbać o wszystkie aspekty SEO, za które należałoby troszeczkę więcej zapłacić. Najbardziej aktywny byłem na GC w okolicy 2019 i wtedy takie zlecenia schodziły bardzo często nawet w cenie 5-8 pln, coś powyżej 10 to bardzo nieliczne przypadki.

 

Jakieś 10-12 pln za teksty średniej jakość, to jest względne minimum nawet dla amatora. 

 

Oczywiście pełna zgoda - w takich serwisach jest rotacja, na której twórcy niekoniecznie w sensowny sposób korzystają. Zawsze ktoś do pisania tekstów za 2 pln się znajdzie, a jeżeli nie, to wkrótce się pojawi. Dlatego oczywiste, że takie praktyki będą istnieć.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Hej, ja dziś zlecałam wypłatę i powiem Wam, że zaskoczyło mnie jedno. Okazało się, że miałam jeden tekst powyżej 200 zł i dla niego był osobny rachunek do akceptacji. 

Ja zdążyłam się z deczka zagotować przy pierwszym rachunku, że jest za mało złotówek, ale potem zaraz wskoczył ten drugi do akceptacji i w finansach to wygląda tak, że idą do mnie dwa przelewy. 

 

 

Link to comment
Share on other sites

4 godziny temu, Wwwoman napisał:

Hej, ja dziś zlecałam wypłatę i powiem Wam, że zaskoczyło mnie jedno. Okazało się, że miałam jeden tekst powyżej 200 zł i dla niego był osobny rachunek do akceptacji. 

Ja zdążyłam się z deczka zagotować przy pierwszym rachunku, że jest za mało złotówek, ale potem zaraz wskoczył ten drugi do akceptacji i w finansach to wygląda tak, że idą do mnie dwa przelewy. 

 

 

A to był tekst powyżej 200 zł brutto/netto?

Link to comment
Share on other sites

Na rękę było 193 zł, więc przynajmniej tyle, że to 200 zł może być kwotą brutto. Myślałam nawet o tym, że z częścią klientów można by było próbować się dogadywać, żeby zlecali jakieś pakiety w jednym zleceniu, ale tak jak wyżej pisało wiele osób - te kwoty w większości są tak niskie, że chyba dla wielu zleceniodawców robienie takich paczek na 200 zł to abstrakcja.

Strasznie się zrobiło niekorzystnie:( Ten podatek do odzyskania to może nie są wielkie pieniądze, ale zawsze coś. 

Link to comment
Share on other sites

5 godzin temu, Wwwoman napisał:

Hej, ja dziś zlecałam wypłatę i powiem Wam, że zaskoczyło mnie jedno. Okazało się, że miałam jeden tekst powyżej 200 zł i dla niego był osobny rachunek do akceptacji. 

Ja zdążyłam się z deczka zagotować przy pierwszym rachunku, że jest za mało złotówek, ale potem zaraz wskoczył ten drugi do akceptacji i w finansach to wygląda tak, że idą do mnie dwa przelewy. 

 

 

Też tak miałam, tekst powyżej 200zł brutto został wrzucony do osobnego rachunku i dotarł jako drugi przelew.

Link to comment
Share on other sites

Spójrzcie skarbeńki na poniższe wytyczne:

  • 3300 zzs,
  • spełniający wymogi językowe, ortograficzne, stylistyczne i interpunkcyjne,
  • wyróżnienie leadu,
  • wkomponowanie linków w tekst w formie anchora,
  • stworzenie 2–3 śródtytułów nagłówków wg własnego pomysłu,
  • śródtytuły w formie <h2>,
  • zgodny z ewentualnymi wytycznymi klienta,
  • linki nie mogą znajdować się w leadzie i nagłówkach,
  • w każdym z akapitów powinno znaleźć się wyboldowane słowo lub całe zdanie,
  • nagłówki nie powinny być punktami (wyjątek to „6 sposobów na…”)
  • przed wysłaniem proszę o sprawdzenie poprawności linków, interpunkcji oraz literówek

 

Skopiowałam z jednego aktualnego zlecenia. 13,77 zł na rękę za taki tekst - 4,17 zł netto za 1000 zzs. A to i tak dużo jak na realia GC.

To artykuł przeznaczony na jeden ze znanych  portali budowlanych.

Wiecie, za ile można pisać takie teksty na umowę o dzieło u źródła? 30 zł netto za 1000 zzs. A wiem, że nie jest to i tak górna półka.

Wiecie, ile oferuje Pani architekt poszukująca osoby, która napisze jej kilka tekstów miesięcznie na bloga podpiętego do swojej strony internetowej? 40 zł netto za 1000 zzs.

Wiem z własnego podwórka  ;)

Nie piszę tego po to, żeby się pochwalić. Piszę po to, żeby uzmysłowić GC i Wam - ile warta jest nasza praca.  Zleceniodawcy i portal bogacą się na naszej ciężkiej pracy, copywriterom dając żenującą kasę. I jeszcze podkręcają śrubę z brakiem możliwości rozliczenia podatku.

 

Jestem wdzięczna Panu Bartkowi Tokarskiemu, dzięki któremu mogłam rozpocząć przygodę z pisaniem, ale mam wrażenie, że odkąd nie ma Pana Bartka, ten portal stracił serce dla copy.

 

Do tych, którzy nauczyli się już pisać.

Może macie ograniczoną ilość czasu. Może pracę etatową. Może nienormowany czas pracy. I boicie się, że nie podołacie systematycznym zleceniom prywatnym. Ja też się bałam. Nie bójcie się. Umówiłam się na 10 tekstów miesięcznie, a kasę mam z tego 7 razy większą, niż z pisania tutaj.

 

Załóżcie sobie konto na LinkedIn. Wysyłajcie zapytania w necie. Szukajcie zleceń gdzie indziej, bo tu nie zarobicie godnie. Da się zatrudnić na umowę o dzieło i pisać za godziwą stawkę. Uwierzcie w siebie 😘

 

Edited by Baba Jaga
  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue. Terms of Use Privacy Policy