Jeśli chodzi o googla i innych dużych operatorów kont darmowych, to ich metody oceniania czy daną wiadomość przyjąć są dosyć skomplikowane. I jest z tym trochę tak, jak z pozycjonowaniem, tzn. nie ma jednego złotego środka, ale warto przestrzegać pewnych zasad. I tak:
- SPF - na pewno pomaga, jeśli jest ustawiony i wysyłasz z IP który jest w SPF
- SenderId ( zwany równiez SPF2 - jak to Microsoft, musieli własny standard wprowadzić ) - pomaga w przypadku hotmaila na przykład. Co ciekawe sam hotmail nie ma go ustawionego, ale np. w Exchange 2003 możesz właczyć sprawdzanie SenderId i odrzucać nadawców, którzy go nie mają. Jest tam też funkcja zwana "Intelligent Message Filtering", której włączenie powoduje że niektóre maile po prostu znikają - są przyjmowane przez serwer ale nie są dostarczane do skrzynek. Zdarza sie to hotmailowi.
O sender id można poczytać tutaj
http://www.microsoft.com/mscorp/safety/tec...id/default.mspx- Domain Keys - to jest używane z dużych przez Google i Yahoo. Maile "podpisane" domain-key'em łatwiej docierają do skrzynek u tych providerów (
http://www.dkim.org/ )
- Reputacja IP i domeny - można sprawdzić np. tu
https://www.senderscore.org/lookup.phpW przypadku domen firmowych można się zapisać do ich programu Sender Score Certified, co pomaga przebić się przez filtry dużych providerów, ale w przypadku prywatnej domenki nie warto, bo drogo.
- Reverse DNS we własnej domenie - można to zrobić na DSL'u i pomaga - opis tutaj
http://www.tp.pl/prt/pl/klienci_biz/obslug...69110?_a=669183 A masz w ogóle ustawiony Reverse DNS ? Brak wpisu Rev DNS może też powodować odrzucenie maila
- HELO ( EHLO ) - wiele serwerów sprawdza, czy HELO jest FQDN, niektóre sprawdzają tez czy taka domena istnieje. Ja zawsze wpisuję w HELO istniejacą w DNS nazwe serwera. W postfixie np. są takie opcje smtpd_helo_restrictions = reject_invalid_hostname, reject_non_fqdn_hostname. Ja mam tę pierwszą tylko włączoną, bo odrzucanie non_fqdn hostname powoduje odrzucanie wielu serwerów na Exchange, które nie wiedzieć czemu mają HELO ustawione na domene lokalną ( np. mojserver.firma.local )
Ja ze swojego DLS'a wysyłam na Gmaila bez problemu, ale mam go już ( ten sam IP ) jakieś 2 lata i wszystko powyższe ustawione ( z wyjatkiem Domain Keys, bo nie chciało mi się patchowac postfixa ) . Jeżeli masz "świeży" DSL lub własnie zmienili ci IP'ka, to warto sprawdzić jego reputację. Może przed tobą ktoś słał z niego masę spamu i dlatego Gmail odrzuca.
Acha, jeszcze jedno. Zachęcam do ustawiania rekordów SPF - w ten sposób ograniczamy spamerom możliwość podszywania się pod nasze domeny i obniżania tym samym ich reputacji. Wielu providerów sprawdza SPF, jeżeli jest i dzięki temu nie wejdzie na ich serwer spam z adresem w waszej domenie jako nadawcą. Jeden kolega tu napisał że "do niczego niepotrzebny" - a właśnie że potrzebny. Do ograniczenia ilości spamu. Jeżeli ktoś kto mam mój adres w książce adresowej złapie wirusa, który zacznie się rozsyłać z moim adresem jako nadawcy, to wiele serwerów go nie przyjmie, bo IP nadawcy nie będzie w SPF
Pozdrawiam