Pomoc - Szukaj - Użytkownicy - Kalendarz
Pełna wersja: dać sobie czas i mnożyć katalogi
Pozycjonowanie i Optymalizacja > Pozycjonowanie i Optymalizacja > Google
graff
Porównałem analyzerem i kilkoma dodatkami wyniki stron zajmujących pierwszy ekran google w interesującej mnie branży. Wnioski są takie: nie ma znaczenia relacja słów w tagach i zawartości strony, nie ma wpływu jakość kodu (błędy), nie mają wpływu inne detale, które często wymienia się jako warunki dobrej pozycji (np - nie zraża się wielokrotnymi powtórzeniami keywords).

Podsumowanie:
1. Google lubi strony, które się już odleżały w sieci (najlepiej dwa-trzy lata)
2. Google uwielbia zagnieżdżenie kluczy w katalogach. Np: /keyword/keyword/keyword.php
3. Reszta to woda na młyn magigów od seo w przeliczniku na usd.

Teoria optymalizacji chyba nijak się ma do praktyki. Co sądzicie ? Wolałbym być w błędzie, bo sporo czasu mi zajęła ta zabawa, a końca nie widać.
Piotrek
www.zeszyt.pl
michal
No i trzeba dodac mase linkowdo Twoich obserwacji. smile.gif
melassa
konca to chyba nigdy nie zobaczysz smile.gif

to jest praca non stop

to ze google lubi strony kilkuletnie wynika chyba bardziej z tego ze wiecej linkow do takowych prowadzi
graff
QUOTE
wynika chyba bardziej z tego ze wiecej linkow do takowych prowadzi


Powiedziałem - sprawdziłem strony :-). Problem w tym, że stroniczka nie spełnia żadnych formalnych warunków na topową pozycję :-) (tych o których się tu rozmawia) Przykład: strona numer 2 zlinkowana jest jednym bezpośrednim łączem z google i kilkunastoma pośrednimi poprzez index z innych katalogów (w tym dmoz).Wewnętrznych i zewnętrznych (pośrednich) łączy jest pewnie więcej, ale teoria linków generalnie upada.

Znam własciciela serwisu i wiem, że palcem, nie kiwnął ani przy optymalizacji ani przy popularyzacji. Wrzucił sobie dwa lata temu sieczkę do sieci i o niej zapomniał, a całą pracę wykonały roboty. Dorobiła się PR 3. Coś tu nie gra, więc chciałbym wiedzieć co.

Jedyną wspólną cechą topowych stron jest to co opisałem w pierwszym poście. Odległe daty publikacji (bez przełożenia na linki) i katalogi zgodne z keywordem.

Piotrek
www.zeszyt.pl
PS. Jak się robi link w podpisie forumowicza ? :-)
kill bill
Dużo racji masz ale nie do końca.

Pozycjonowanie jest jak psychologia nauką nie ścisłą więc to co teraz wydaje ci sie nieistotne za chwile może pogrązyć twoją stronę w dól.

Niezbadane są scięzki algorytmów 8)
graff
QUOTE
Niezbadane są scięzki algorytmów


Taaa... nic bardziej ścisłego niż algorytm właśnie. Dlatego dokonując takich "odkryć" jak wyżej opisane odnoszę wrażenie że sztuka pozycjonowania i optymalizacji jest z lekka przepompowanym balonem. Póki co, a może już - skoro pageranki i inne tracą na znaczeniu. W innym watku pytam o procentowe relacje keywordów w tagach i body, bo mi w raporcie wywaliło, że to niezykle istotny parametr. Właściciel topowego serwisu nie zawraca sobie głowy nawet poprawnością kodu.

Was to nie dziwi ? No to pewnie czegoś nie wiem :-)
Piotrek
www.zeszyt.pl
Adore
QUOTE(graff)

Powiedziałem - sprawdziłem strony :-). Problem w tym, że stroniczka nie spełnia żadnych formalnych warunków na topową pozycję :-) (tych o których się tu rozmawia) Przykład: strona numer 2 zlinkowana jest jednym bezpośrednim łączem z google i kilkunastoma pośrednimi poprzez index z innych katalogów (w tym dmoz).Wewnętrznych i zewnętrznych (pośrednich) łączy jest pewnie więcej, ale teoria linków generalnie upada.

Zależy jaką obrałeś metodologię do sprawdzenia tych stron.
Podaj proszę adres, to porozmawiamy o konkretach.
Pamiętaj również, że Google bierze setki (a może i nawet tysiące) różnych parametrów pod uwagę - sprawdzenie kilku nie oznacza że zanalizowałeś stronę.
Teoria linków z odpowiednim tekstem odnośnika to obecnie jedna z najbardziej stabilnych i realnych teorii, sprawdzona empirycznie na wielką, wielką skalę - przykład pierwszy z brzegu - wpisz 'computers' w wyszukiwarkę - spośród ponad 60 mln wyników na pierwszym miejscu jest strona Apple, na której słowo 'computers' nie zostało ani razu użyte(!).
QUOTE(graff)

Znam własciciela serwisu i wiem, że palcem, nie kiwnął ani przy optymalizacji ani przy popularyzacji. Wrzucił sobie dwa lata temu sieczkę do sieci i o niej zapomniał, a całą pracę wykonały roboty. Dorobiła się PR 3. Coś tu nie gra, więc chciałbym wiedzieć co.

Jedną z zalet pozycjonowania jest to, że część pracy mogą wykonać za Ciebie inni. Wystarczy że masz dobrą treść - inni sami będą umieszczać odnośniki do Twojej strony - a zyski z tego tytułu będziesz czerpał Ty (w postaci wyższych pozycji w rankingu).
Proste i logiczne, bo dopingujące do budowania wartościowych merytorycznie serwisów www - a oto przecież chodzi w Internecie przede wszystkim, prawda?
graff
Adore, Twój komentarz jest politycznie poprawny, idea linowania powszechna, a algorytm google owiany tajemnicą :-) Jasne. Tysiące parametrów ? Możliwe - przy czym waga tych od dziesiątego (setnego?) powinna mieć kosmetyczny wpływ na pozycjonowanie.
Nie wchodząc w detale - jak określiłbyś szanse strony na dobrą pozycję znając takie dane:

1. brak zgodności z w3c (html,css)
2. 15 linków zewnętrznych
3. 17 wewnętrznych
4. keyword w D i A
5. relacje w tagach very poor, brak robots
6. 0 keywordów w linkach
7. 0 keywordów bold, h1.. itd
8. gęstość keyworda - 1 %
9. zaindeksowana w google (i nic poza tym - z kluczowych)
10. obecna w większości polskich kat i dmoz

Jeżeli w/w nie przekreśla szans na wysoką pozycję - to co takiego musi mieć w sobie stroniczka, że lokuje się na drugiej pozycji ? Na dzisiaj i od dłuższego czasu. Tylko tyle chciałbym wiedziec :-) Czy ten wynik nie podważa sensu teorii pozycjonowania ?
Pozdrawiam, Piotrek.
Adore
QUOTE(graff)
Adore, Twój komentarz jest politycznie poprawny, idea linowania powszechna, a algorytm google owiany tajemnicą :-) Jasne. Tysiące parametrów ? Możliwe - przy czym waga tych od dziesiątego (setnego?) powinna mieć kosmetyczny wpływ na pozycjonowanie.

No właśnie - pytanie, jak rozłożone są wagi poszczególnych parametrów? Nikt nie zna odpowiedzi - a ja nawet nie próbuję szacować, bo to bezcelowe. Tyle, że w tym momencie rodzą się pytania typu - czy 90% najmniej istotnych parametrów nie będzie w stanie przeważyć nad 10% tych najważniejszych...?
Ja nie wiem smile.gif - Próbuję tylko powiedzieć, że istnieje duże pole manewru w tym zakresie.
QUOTE(graff)

Nie wchodząc w detale - jak określiłbyś szanse strony na dobrą pozycję znając takie dane:

1. brak zgodności z w3c (html,css)
2. 15 linków zewnętrznych
3. 17 wewnętrznych
4. keyword w D i A
5. relacje w tagach very poor, brak robots
6. 0 keywordów w linkach
7. 0 keywordów bold, h1.. itd
8. gęstość keyworda - 1 %
9. zaindeksowana w google (i nic poza tym - z kluczowych)
10. obecna w większości polskich kat i dmoz

Po kolei:

Ad 1
Zależy jaki to brak zgodności - jeżeli błędy kosmetyczne, nie przekreślające możliwości ustalenia logicznej struktury strony, to nie widzę przeszkód.
Ad 2,3
Jak to sprawdzasz?
Ad 4
Dla mnie OK
Ad 5
Tagi są mało ważne (lub wręcz są pomijane). Robots - niepotrzebny
Ad 6
Chodzi Ci o odnośniki zewnętrzne, prowadzące do strony? Jeżeli tak - ponawiam pytanie odnośnie metodologii sprawdzania odnośników.
Ad 7 i 8
Z pewnością nie są to wartości optymalne, ale szczęście pozycjonowania właśnie na tym polega, że nie musisz mieć wartości optymalnych dla wszystkich parametrów, by być na pierwszym miejscu.
Ad 9
Nie bardzo rozumiem
Ad 10
Mamy więc odnośniki do strony.

QUOTE(graff)

Jeżeli w/w nie przekreśla szans na wysoką pozycję - to co takiego musi mieć w sobie stroniczka, że lokuje się na drugiej pozycji ? Na dzisiaj i od dłuższego czasu. Tylko tyle chciałbym wiedziec :-) Czy ten wynik nie podważa sensu teorii pozycjonowania ?
Pozdrawiam, Piotrek.

Wyżej wymienione obserwacje nie przekreślają szans na wysoką pozycję - trochę co prawda wypowiadam się na ślepo, bo nie znam ani słowa ani jego konkurencyjności, ani nawet adresu strony.
Reasumując - strona nie musi być idealna, by znaleźć się na pierwszym miejscu. Staż strony jest pewnie także brany pod uwagę jako jeden z parametrów, ale myślę, że istnieje wiele innych, które są znacznie ważniejsze - i w tym przypadku także one przede wszystkim mają większy wpływ na pozycję.
graff
QUOTE
trochę co prawda wypowiadam się na ślepo, bo nie znam ani słowa ani jego konkurencyjności, ani nawet adresu strony


Adore, o to właśnie chodzi, żeby ustalić coś na poziomie ogółu. Podając przykład zastanawiam się, czy tu wogóle obowiązują jakieś reguły. No bo tak - stronka narusza elementarz optymalizacji, ale jej to nie szkodzi. Wniosek: elementarz do kosza. Przekopałem sieć na wszelkie znane mi sposoby (ekspertem nie jestem) i znalazłem 49 linków do indexu tego serwisu (na keyword "pozycjonowana" jest podstrona, do której bezpośrednich linków jest 15), więc niech ich będzie nawet sto. W większości z niskich rangów. Czy brak robots jest równoznaczny z robots all - to ponoć zależy, nie wiem. Itd... Liczbę linków w strukturze podaje analyzer, z którego korzystasz :-) Ten .nl

Pewnie masz rację z tym tysiącem parametrów. Webmasterzy w owczym pędzie masowo zoptymalizowali kluczowe elementy więc alogorytm różnicuje pozycje bardziej subtelnymi elementami, ale coś mi się widzi, że to jest droga do nikąd, a demokracja wymusi podawanie wyników wyszukiwaniania w układzie losowym :-)

No, to wygląda na to, że gramy w grę, której zasad raczej nie znamy. Czy udało się Wam stosując (świadomie) sobie znane techniki wyprowadzić serwis na pierwszy ekran z np. dziesiątego ?
Adore
QUOTE(graff)

Adore, o to właśnie chodzi, żeby ustalić coś na poziomie ogółu. Podając przykład zastanawiam się, czy tu wogóle obowiązują jakieś reguły. No bo tak - stronka narusza elementarz optymalizacji, ale jej to nie szkodzi. Wniosek: elementarz do kosza.

Poziom ogółu sprowadza się do stwierdzenia: on-page factors + off-page factors. A w ich ramach: odnośniki, ich tekst, zawartość strony, itp. itd.
I tutaj można po kolei wymienić kolejne parametry, ogólnie opisywane na serwisach o pozycjonowaniu.
Tyle, że pozycjonowanie jest na tyle specyficzne, że ogół pozostaje ogółem - to znaczy niewiele wnosi w pojedynczych przypadkach. Bo to właśnie od słowa, jego konkurencyjności, ilości stron na dany temat, itp. zależy ile pracy jest potrzebne, by uzyskać czołową pozycję.
W opisywanym przez Ciebie przypadku jest zapewne tak, że wystarczy niewiele pracy, by strona znalazła się na czołowym miejscu - na tyle niewiele, że nawet brak tych powszechnie uważanych za najważniejsze czynników nie przeszkadza na osiągnięcie zamierzonego celu.
Co do wyciągniętego wniosku - uważam, że jest błędny.
Nie ma czegoś takiego jak 'naruszanie elementarza' - nie ma negatywnych efektów (zakładam, że nie mówimy o spamie, bo nic wcześniej o tym nie wspominałeś w przypadku tej strony) - po prostu są strony które lepiej lub gorzej spełniają kryteria wyszukiwarek.
QUOTE(graff)

Przekopałem sieć na wszelkie znane mi sposoby (ekspertem nie jestem) i znalazłem 49 linków do indexu tego serwisu (na keyword \"pozycjonowana\" jest podstrona, do której bezpośrednich linków jest 15), więc niech ich będzie nawet sto. W większości z niskich rangów. Czy brak robots jest równoznaczny z robots all - to ponoć zależy, nie wiem. Itd... Liczbę linków w strukturze podaje analyzer, z którego korzystasz :-) Ten .nl

Najwyraźniej 49 linków wystarczy - bo inne strony mają ich mniej. Nie będę wchodził w niuanse, ale wiesz zapewne że odnośnik odnośnikowi nierówny - czym innym będzie odnośnik z dmoz, czym innym odnośnik ze strony domowej Jasia z Koziej Wólki.
QUOTE(graff)

Pewnie masz rację z tym tysiącem parametrów. Webmasterzy w owczym pędzie masowo zoptymalizowali kluczowe elementy więc alogorytm różnicuje pozycje bardziej subtelnymi elementami, ale coś mi się widzi, że to jest droga do nikąd, a demokracja wymusi podawanie wyników wyszukiwaniania w układzie losowym :-)

Ilość parametrów podaję za oficjalnym komunikatem Google - www.google.com/explanation.html
Przy wielkiej ilości wyników rzeczywiście rolę odgrywają coraz bardziej subtelne różnice - dlatego na pozycjonowanie należy patrzeć globalnie (tj. brać pod uwagę każdy najdrobniejszy nawet aspekt) - w myśl zasady 'ziarnko do ziarnka...'. Zresztą ludzie już dawno to odkryli - badania pokazują, że jednowyrazowe zapytania są wyszukiwane rzadziej niż 2- i 3- wyrazowe frazy - ludzie po prostu chcą dokładnych a nie mniej lub bardziej ogólnych wyników.
QUOTE(graff)

No, to wygląda na to, że gramy w grę, której zasad raczej nie znamy. Czy udało się Wam stosując (świadomie) sobie znane techniki wyprowadzić serwis na pierwszy ekran z np. dziesiątego ?

To jest właśnie najciekawsze, że nikt nie zna zasad - dlatego amatorstwem jest dla mnie gwarantowanie pozycji przez różne pseudofirmy pozycjonujące - no bo jak można zagwarantować coś, na co nie ma się pełnego wpływu...?
Wypowiadam się na tym (i kilku innych forach) z przekonaniem o różnych technikach pozycjonowania bo wielomiesięczne testy i obserwacje pozwoliły mi sprawdzić, jak zmienia się pozycja strony w zależności od zmiany różnych parametrów - stąd wiem co jest dobre, a co gorsze - sęk w tym, że nie wiem co jest optymalne ;-)
Tymniemniej zaowocowało to wieloma czołowymi miejscami, także dla popularnych słów kluczowych (w skali kilku milionów wyników) co tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że wiem w jakim kierunku mam podążać.
Ale ciągle mam świadomość tego, że wielu rzeczy nie wiem i pewnie się nie dowiem - bo np. zdążą się zmienić.
melassa
kolejnym arugmentem jest to ze algorytm jest tylko algorytmem i sam w sobie jest niedoskonaly

moze strona o ktorej mowisz jest po prostu errorem algorytmu ?? smile.gif

polecam

http://www.pandia.com/post/014-3-directories.html

sporo ciekawych rad smile.gif
ksy
[quote="graff"][quote](..) ale teoria linków generalnie upada.

Znam własciciela serwisu i wiem, że palcem, nie kiwnął ani przy optymalizacji ani przy popularyzacji. Wrzucił sobie dwa lata temu sieczkę do sieci i o niej zapomniał, a całą pracę wykonały roboty. Dorobiła się PR 3. Coś tu nie gra, więc chciałbym wiedzieć co.
[/quote]


Jak sam wspominasz strona istenije z 2-3 lata. Sadza po twoim podpise moze zawierac tresci ktore sa powielane na wielu forach i innych "mini stronkach", tkai linkow moze byc minmum CAŁA MASA .. np. seriws divx odemnie, nigdy nie był pozcyjonowany, a jest bardzo wysoko. bo ludzie linkowali sie do plików i mamy CAŁA mase linków.
graff
Dobra, wycofuję się z antylinkowych poglądów, ale bez przekonania. Oczywiście, to w zasadzie dotyczy natury sieci, więc ilość linek musi decydować o pozycji i z tym nie zamierzam dyskutować. Pomysł z errorem algorytmu jest fajny, ale te niezrozumiałe dla mnie zalezności dotyczą zbyt dużej liczby serwisów, więc raczej odpada.

http://www.google.pl/search?sourceid=navcl...=awans+zawodowy

pozycja NR 5 - na wszelki wypadek zachowałem zrzut ekranu, bo może coś się zmieni, zanim rzucicie na to okiem. Ktoś czuje się na siłach, by wyjaśnić mi ten fenomen ?
Z góry dzięki :-)
graff
Raz jeszcze ja. Adore, wczytałem się w Twoją opinię i pójdę w ogólniki jeszcze dalej. Zanim jednak...

QUOTE
Bo to właśnie od słowa, jego konkurencyjności, ilości stron na dany temat, itp. zależy ile pracy jest potrzebne, by uzyskać czołową pozycję.


No przecież cały czas mówię - zero pracy wymaga :-) Wrzucasz w sieć i jak dobre wino dojrzewa sobie. Proste :-)

A poważniej...
QUOTE
na pozycjonowanie należy patrzeć globalnie (tj. brać pod uwagę każdy najdrobniejszy nawet aspekt) - w myśl zasady 'ziarnko do ziarnka...


Chyba mógłbym wykazać Ci brak konsekwencji w zeznaniach :-) Zbierasz ziarnka, a na chłopski rozum to trza od pełnych worków zacząć. Dla mnie takimi są uznane standardy. Po dopasowaniu do nich, mogę zacząć robić za kurę i dziobać punktowo. Jeżeli więc niedopasowanie nie działa in minus dla serwisu, to z pewnością nie działa in plus. Mam tu na myśli wspominane już elementarne sprawy - poprawnośc kodu, osławione tagi T, D, H, B, A, zdrowe relacje ilościowo-jakościowe keyword-body, link-keyword, rozsądna waga pliku, itp. Jeżeli więc za "całokształt niepoprawności" serwis dostaje zero punktów, to musi zapracować w innych miejscach z nawiązką. Do tego miejsca się zgadzamy ? Zakładam, że tak. Pierwsze co proponujesz - to linki nie z Koziej Wólki. Jasne. Lecę po forach, powielam podpisy, płacę za boxy, zakładam blogi i co tam jeszcze. Mnożę linki z kluczem przez pączkowanie. Efekt - wrażliwy na subtelności algorytm google uznaje mój serwis za wartościowy mimo braku treści, czego wzorcowym przykładem niech pozostanie link podany w poprzednim poscie, choć od roku nikt nie zawraca sobie nim głowy. No i tak możemy bić pianę długo jeszcze :-), ale moc jest z Tobą, bo masz sukcesy :-).

Po krachu dotcomów ktoś w końcu może się odkuć. Jest masa ludzi, w których interesie leży utrzymywanie stanu niepewności co do obowiązujących reguł gry. Pewnie pojawi się potem jakiś guru, który ogłosi że król jest nagi, co oznaczać będzie że daliśmy sobie zrobić wodę z mózgów. Myślę, że cały ten seo-pr-interes jest formą dyktatury w środowisku, które jej długo tolerować nie będzie. Google zamiast chrzanić o subtelnościach powinno - moim skromnym zdaniem - albo odkryć karty, albo odpuścić te zawody, bo zrobią z sieci bardzo nieprzyjazne dla użytkownika środowisko i obszar pozbawionej zasad rywalizacji między twórcami stron. Chyba idzie ku lepszemu, bo producentom magicznego softu miękną rurki. To tyle w ramach ogólników :-) Trza poczekać na sieć neuronową o inteligencji orangutana, wtedy będzie ok.[/url]
michal
Google nigdy nie odkryje kart, bo nie jest to w ich interesie. Wyszukiwarki maja swoich klientow i nimi nie sa webmasterzy ale poszukujacy. Ich celem jest dostarczenie wiarygodnych wynikow poszukujacym. Jezeli pierwsza dziesiatka odpowiada wyszukiwanej frazie wiarygodnie to wyszukiwarka staje sie popularna.
Jezeli znajdzie sie ktos kto zlamie ich algorytm to mozesz byc pewny ze nastepnego dnia bedzie cos w rodzaju florydy.
Niestety pozycjonowanie nie jest w interesie wyszukiwarek ale webmasterow i jest to taka cicha wojna miedzy nimi, chociaz moim zdaniem to pozycjonowanie ma na celu poprawic jakosc wynikow o ile nie jest spamem. Za spam ja uwazam metody ktore maja na celu oszukac poszukujacych a nie przegladarki. Jezeli wpisuje haslo rowery i mam bardzo dobra strone na temat rowerow to nie jest wazne w jaki sposob ta strona sie tam znalazla. Ale jezeli wpisuje rowery i jestem przekierowany na strone a szalonych malolatach gotowych do spelnienia Twoich marzen to uwazam to za spam i popieram zgloszenie twgo do wyszukiwarek jako spam.
Algorytmy wyszukiwarek sa coraz bardziej zaawansowane i pozycjonownie jest i bedzie coraz trudniejsze.
Ostatnio zauwazylem ze Google ma jednak jakas preferencje do stron starszych. Jestem w trakcie testu i jak go skoncze to dam znac jak poszlo ale wszystko na to wskazuje. Mam stara strone ktorej zmienilem tresc i prowadzi do niej tylko jeden link i jest juz wysoko w wynikach. Szczegolow nie bede narazie podawal poki nie jestem pewien. Jednak tak jak Adore powiedzialw momencie kiedy stwoerdze ze moje przypuszczenia sa prawdziwe to moze sie algorytm zmienic.
Konczac moja wypowiedz chcialem powiedziec ze pozycjonowanie jest gra i "zabawa", ktora moze okazac sie syzyfowa i zaszad tej gry nikt do konca nie zna.
Adore
QUOTE(graff)

Chyba mógłbym wykazać Ci brak konsekwencji w zeznaniach :-) Zbierasz ziarnka, a na chłopski rozum to trza od pełnych worków zacząć. Dla mnie takimi są uznane standardy. Po dopasowaniu do nich, mogę zacząć robić za kurę i dziobać punktowo. Jeżeli więc niedopasowanie nie działa in minus dla serwisu, to z pewnością nie działa in plus. Mam tu na myśli wspominane już elementarne sprawy - poprawnośc kodu, osławione tagi T, D, H, B, A, zdrowe relacje ilościowo-jakościowe keyword-body, link-keyword, rozsądna waga pliku, itp. Jeżeli więc za \"całokształt niepoprawności\" serwis dostaje zero punktów, to musi zapracować w innych miejscach z nawiązką. Do tego miejsca się zgadzamy ?

Pewnie, że trzeba zacząć od najistotniejszych parametrów - tego nie neguję. Chodzi mi tylko o to, że w przypadku bardziej konkurencyjnych słów, same najważniejsze elementy nie wystarczą - wtedy trzeba zabrać się za pracę nad szczegółami...
Z Twoim wywodem zgadzam się w pełni smile.gif

QUOTE(graff)

Pierwsze co proponujesz - to linki nie z Koziej Wólki. Jasne. Lecę po forach, powielam podpisy, płacę za boxy, zakładam blogi i co tam jeszcze. Mnożę linki z kluczem przez pączkowanie. Efekt - wrażliwy na subtelności algorytm google uznaje mój serwis za wartościowy mimo braku treści, czego wzorcowym przykładem niech pozostanie link podany w poprzednim poscie, choć od roku nikt nie zawraca sobie nim głowy. No i tak możemy bić pianę długo jeszcze :-), ale moc jest z Tobą, bo masz sukcesy :-).

Rozumiem, że próbujesz tutaj wykazać niedoskonałość alogrytmów, ew. brak powiązania między słowem kluczowym i stroną, która nie zawiera go w treści?

QUOTE(graff)

Po krachu dotcomów ktoś w końcu może się odkuć. Jest masa ludzi, w których interesie leży utrzymywanie stanu niepewności co do obowiązujących reguł gry. Pewnie pojawi się potem jakiś guru, który ogłosi że król jest nagi, co oznaczać będzie że daliśmy sobie zrobić wodę z mózgów. Myślę, że cały ten seo-pr-interes jest formą dyktatury w środowisku, które jej długo tolerować nie będzie. Google zamiast chrzanić o subtelnościach powinno - moim skromnym zdaniem - albo odkryć karty, albo odpuścić te zawody, bo zrobią z sieci bardzo nieprzyjazne dla użytkownika środowisko i obszar pozbawionej zasad rywalizacji między twórcami stron.  Chyba idzie ku lepszemu, bo producentom magicznego softu miękną rurki. To tyle w ramach ogólników :-) Trza poczekać na sieć neuronową o inteligencji orangutana, wtedy będzie ok.

Nie doszukiwałbym się tutaj spiskowej teorii dziejów smile.gif
Faktem jest, że wyszukiwarki zapewniają większość ruchu na stronie. Chcąc nie chcąc, webmasterzy muszą je uwzględniać i próbować znaleźć się w czołówce. SEO przeżywa rozkwit i jeszcze długo pewnie będzie się rozwijać. Przykład? Raport amerykańskiego oddziału IAB pokazuje, że wydatki na promocję w wyszukiwarkach w II kwartale 2003 (a więc już rok temu!) wyniosły 31% ogółu wydatków na reklamę w Internecie - to największy udział. Dynamika przyrostu ponad 3-krotna - rok wcześniej, wydatki na tą formę reklamy wyniosły tylko 9%.
Polska jest kilka lat za rynkiem amerykańskim, ale liczby te pokazują, jak duży potencjał tkwi w pozycjonowaniu i linkach sponsorowanych.
Zgodzę się z Tobą, że pozycjonowanie będzie coraz trudniejsze - algorytmy są ciągle ulepszane, opierają się na coraz większej ilości parametrów, itp. - ale dopóki będą istniały algorytmy na ocenianie stron dla zadanych słów kluczowych, dopóty ludzie będą próbowali podejmować działania, by wynieść swoją stronę na czołówkę wyników.
graff
QUOTE
kiedy stwoerdze ze moje przypuszczenia sa prawdziwe to moze sie algorytm zmienic


Michał, to jest frustrujące :-), ale coś jest na rzeczy z historia strony w sieci. Podobnie jak powieleniem słowa kluczowego w nazwie katalogu i pliku. Ciekaw jestem ogromnie wyników Twoich badań.

QUOTE
SEO przeżywa rozkwit i jeszcze długo pewnie będzie się rozwijać


Adore, seo przeżywa przekit, przerost i przegięcie pały. Tak oceniam temat jako laik zmuszony do grzebania w subtelnościach i zawiłościach cudzych algorytmów, zamiast w treści własnej strony, choć pewnie powiesz że własnie powinienem skupić się na tym. Tak, w tym biznesie jest ogromny potencjał. Ten biznes powstał dla wykreowania tego potencjału, a teraz usubtelnia się go na wszelkie możliwe sposoby, by podtrzymać trupa przy życiu. Wyobraź sobie sytuację za kilka lat. Poznasz tajniki zmodyfikowanych algorytmów, Twoja konkurencja też. Liczba czynników, którymi tu można sensownie pogrywać jest ogranicznona. Jest duża, ale ograniczona. No i przyjdzie im różnicować wartość stron datą urodzin webmastera.

Ponawiam pytanie i prośbę o wykazania zasadności wysokiej pozycji serwisu nr 5 w wynikach wyszukiwania dla klucza "awans zawodowy". W mojej - podkreślam, niefachowej - ocenie jest to kompromitacja algorytmu i to mi wystarczy do podtrzymania poglądu na temat seo.
Adore
QUOTE(graff)

Adore, seo przeżywa przekit, przerost i przegięcie pały.

Teoria marketingu - cykl życia produktu? :-)
Rodzi się pytanie, czy to typowy produktu - w moim przekonaniu nie, gdyż Internet (i wyszukiwanie w nim informacji) stał się częścią życia codziennego.
QUOTE(graff)

Tak oceniam temat jako laik zmuszony do grzebania w subtelnościach i zawiłościach cudzych algorytmów, zamiast w treści własnej strony, choć pewnie powiesz że własnie powinienem skupić się na tym. Tak, w tym biznesie jest ogromny potencjał. Ten biznes powstał dla wykreowania tego potencjału, a teraz usubtelnia się go na wszelkie możliwe sposoby, by podtrzymać trupa przy życiu.

A powiedz mi, kto wykreował ten biznes...? Czyż nie sami webmasterzy, którzy chcą mieć odpowiednią oglądalność...?
Poza tym - tak jak z każdą usługą - masz do wyboru - albo sam się tym zająć, albo nie zaprzątać sobie głowy i zlecić 'specjaliście'.
Z drugiej strony - to, że ludzie korzystają z wyszukiwarek wynika z ich zachowania i takich a nie innych przyzwyczajeń w docieraniu do treści - nikt nie robił globalnej kampanii pt. 'korzystajcie z wyszukiwarek' - to naturalna konsekwencja rozwoju Sieci a umiejętność znalezienia się w czołówce stała się nową usługą - bynajmniej nie sztucznie wykreowaną.
QUOTE(graff)

Wyobraź sobie sytuację za kilka lat. Poznasz tajniki zmodyfikowanych algorytmów, Twoja konkurencja też. Liczba czynników, którymi tu można sensownie pogrywać jest ogranicznona. Jest duża, ale ograniczona. No i przyjdzie im różnicować wartość stron datą urodzin webmastera.

Od razu prostuję - 'nie poznam' :-)
Czynniki będą wciąż ewoluowały - zapewne w kierunku sieci neuronowych i rozumienia ludzkiej mowy i sposobu myślenia. Myślę sobie, że nie będzie wytycznych w stylu 'gęstość słów między x-y %' tylko wszystko stanie się bardziej mniej wyraźne - w sensie możliwości kwantyfikacji. I dopiero wtedy pozycjonowanie stanie się prawdziwym wyzwaniem.
graff
QUOTE
Teoria marketingu - cykl życia produktu?


Fajne :-) No, to ja jestem na etapie dysonansu pozakupowego :-)
Co do reszty - mam nadzieję, że cały ten proces pójdzie w kierunku merytorycznej analizy treści zasobów, a nie otoczki altowo-gęstościowej. Czas pokaże. Póki co, Adore wykonuje uniki i nie chce powiedzieć, czym strona nr 5 zasłużyła sobie na uznanie google, a myślę, że taka analiza byłaby pouczająca.
Adore
QUOTE(graff)
Czas pokaże. Póki co, Adore wykonuje uniki i nie chce powiedzieć, czym strona nr 5 zasłużyła sobie na uznanie google, a myślę, że taka analiza byłaby pouczająca.

Adore wcale nie wykonuje uników - w PM po części odpowiedziałem na Twoje pytanie smile.gif
Ale wracając:
Strona zawiera frazę w tytule i znaczniku <h1></h1>.
Jest do niej odnośnik z DMOZ i katalogu Google (authority sites), zawierający tekst odnośnika rozpoczynający się od 'awans zawodowy', który prawdopodobnie ma bardzo dużą wartość.
Samych odnośników do strony jest przynajmniej kilkanaście - niektóre z nich zawierają w tekście odnośnika szukaną frazę - vide odnośniki z katalogu WP.
Poza tym, warto powiedzieć, że 'awans zawodowy' nie jest zbyt konkurencyjną frazą, stąd pewnie niewiele trzeba, by znaleźć się w czołówce.

To tak z grubsza rzecz biorąc.
graff
PM to PM, więc musiałem Cię sprowokować tutaj, ale widzę, że to jest nie kończąca się historia :-)

QUOTE
Strona zawiera frazę w tytule i znaczniku <h1></h1>.

Przecież dopiero co twierdziłeś, że google odpuszcza sobie tagi.

QUOTE
Jest do niej odnośnik z DMOZ i katalogu Google

To byłby element konkurencyjności, gdyby nie fakt, że wszystkie z pierwszych 20-30 stron tez mają odnośniki

QUOTE
Samych odnośników do strony jest przynajmniej kilkanaście

Mało i jak wyżej

QUOTE
warto powiedzieć, że 'awans zawodowy' nie jest zbyt konkurencyjną frazą, stąd pewnie niewiele trzeba, by znaleźć się w czołówce


No to mnie pogrążyłes w czarnej rozpaczy :-) Żyły sobie pruję, staję na uszach, nie jem, nie śpię, studiuję źródła wszelkie, a Ty mi mówisz, że niewiele trzeba laugh.gif Najgorsze jest to, że pewnie masz rację :? co - z drugiej strony - znowu generuje znak zapytania w odniesieniu do owych subtelności algorytmu, ale już go nie powtarzam, bo bedzie w koło Macieju. Tzn... w koło Adore :-)

Pomijając to, że fraza jest mało konkurencyjna - czy ten serwis jest dowodem na to, że treść strony nie ma żadnego, albo ma znikomy wpływ na pozycjonowanie w google ? Jest czy nie jest ?
Adore
[quote=graff]
[quote=graff]
[quote=graff]
No to mnie pogrążyłes w czarnej rozpaczy :-) Żyły sobie pruję, staję na uszach, nie jem, nie śpię, studiuję źródła wszelkie, a Ty mi mówisz, że niewiele trzeba laugh.gif Najgorsze jest to, że pewnie masz rację :? co - z drugiej strony - znowu generuje znak zapytania w odniesieniu do owych subtelności algorytmu, ale już go nie powtarzam, bo bedzie w koło Macieju. Tzn... w koło Adore :-)

Pomijając to, że fraza jest mało konkurencyjna - czy ten serwis jest dowodem na to, że treść strony nie ma żadnego, albo ma znikomy wpływ na pozycjonowanie w google ? Jest czy nie jest ?[/quote]
No to może teraz ja zapytam - od kiedy próbujesz pozycjonować swoją stronę? Być może jest tak, że teraz musisz tylko poczekać na odnotowanie wszystkich swoich zmian przez wyszukiwarkę - innymi słowy - masz już pierwsze miejsce w kieszeni, tylko o tym nie wiesz...? smile.gif
Treść strony z pewnością ma duży wpływ na pozycję - jak duży? Czy jest to większość, czy mniejszość? Nie mam pojęcia. Po prostu trzeba wykorzystać możliwości 'onpage' i 'offpage' i nie martwić się o to, co jest źródłem sukcesu smile.gif
melassa
mowisz o rozdmuchanym SEO

podam prosty przyklad jak dziala ta branza:
- robisz strone czlowiekowi sprzedajacemu on chce cos sprzedac
- trzymajac sie zasad (w moim mniemaniu czesc z nich powoduje ze wymagania co do jakosci witryn, tresci itp sa wysokie ) zwiekszasz ilosc urzytkownikow wizytujacych strone
- otrzymujesz wynagrodzenie jako prowizje od sprzedrzy

czy jest tutaj miejsce na oszutwo ze strony webmasterow ??

tak samo mozna powiedziec o marketingu jako takim jak zmierzysz skutecznosc i koszta ?? ano poprzez zwiekszenie sprzedazy

jak juz wczesniej powiedzial adore ludzie zajmujacy sie SEO dostaja pieniadze od ludzi ktorzy zajmuja sie swoim biznesem i nie maja czasu na zajmowanie sie akurat tym

moze to wynikac z braku wiedzy, braku czasu, barku checi

przyklad z relnego swiata:
- teoretycznie sam mozesz zawiesc ciezka paczke do obiorcy ale mozesz rownie dobrze nadac go na poczcie bo np tak bedzie dla ciebie latwiej i szybciej
- mozesz sam sobie pomalowac dom ale mozesz na przyklad kogos wynajac aby ci to zrobil jak ci lepiej (malarze sa byli i beda)
kill bill
QUOTE(michal)
Algorytmy wyszukiwarek sa coraz bardziej zaawansowane i pozycjonownie jest i bedzie coraz trudniejsze.
Ostatnio zauwazylem ze Google ma jednak jakas preferencje do stron starszych. Jestem w trakcie testu i jak go skoncze to dam znac jak poszlo ale wszystko na to wskazuje. Mam stara strone ktorej zmienilem tresc i prowadzi do niej tylko jeden link i jest juz wysoko w wynikach. Szczegolow nie bede narazie podawal poki nie jestem pewien. Jednak tak jak Adore powiedzialw  momencie kiedy stwoerdze ze moje przypuszczenia sa prawdziwe to moze sie algorytm zmienic.
Konczac moja wypowiedz chcialem powiedziec ze pozycjonowanie jest gra i \"zabawa\", ktora moze okazac sie syzyfowa i zaszad tej gry nikt do konca nie zna.


Przyłaczam się stare strony okupują 1 miejsca w moich kluczówkach wiec obserwacje są słuszne czy są regułą czy wyjątkiem sparawdzi Michał biggrin.gif

Co do Forum Seo to powiem tak na każdo- tematycznym forum ze starych forumowiczow robią się nadente Balony laugh.gif a poziom treści z czasem zanika i wszyscy na koniec wspominają dobre w ich mniemaniu początki laugh.gif

Infojama
Garsoniera
Flash
Photoshop

Dotyczy to każdego z tych forum bez wzgledu na treść i przedmiot sprawy

Ot zwykła psychologia i dysputy nic nie zmienią

Spoko laugh.gif 8)
graff
QUOTE
czy jest tutaj miejsce na oszutwo ze strony webmasterow ??

Sugerowałem coś takiego ? Nie sadzę, tym bardziej że sam mam się za web- może nie mastera, ale rzemieślnika.

QUOTE
teoretycznie sam mozesz zawiesc ciezka paczke do obiorcy

No, mogę. Praktycznie również, dlatego staram się zrozumieć mechanizmy. Jak wiesz - wiedza idzie w parze z kontrolą. Przynajmniej powinna.

Wojtek, argumenty o adaptacji technik marketingowych w sieci nie trafiają do mnie z prostej przyczyny. Wiedza na temat zachowań stadnych kształtowała się przez wieki, a kupujący na rynku w starożytnym Rzymie dokonywał wyboru w oparciu o te same przesłanki, na jakich Ty dokonujesz wyboru w supermarkecie. To są prawa naturalne. Reklamą i marketingiem możesz sobie pomajstrować przy preferencjach targetu, ale generalne zasady, ujęte psychologią, socjologią i innymi logiami - pozostają praktycznie niezmienne, są zbadane i nazwane. To, co się dzieje na tzw rynku seo nazwałbym globalnym amokiem. Tak to postrzegam i czy chcę, czy nie - musze się temu poddać, nie ? Bo jeżeli nie - to wypad z wyszukiwarki. Magicy od algorytmu robią się bardziej papiescy od papieża. W trosce o moją wygodę podsuną mi w okienko przetrawioną papkę wyników, która - póki co - jest pod względem jakościowym bardzo wątpliwa. Link interpretuje się jako głos oddany na stronę. No, per analogia - mamy tu demokrację, ale jak wiesz lub nie - 7 na 10 obywateli jest funkcyjnymi analfabetami z iq na poziomie pawiana. To głosami tej większości zły pieniądz wypiera dobry, to dla tej większości formatuje się media i pewnie z powodu jej lenistwa google uzurpuje sobie prawo do manipulacji odbierając jednocześnie prawo do poznania kryteriów. O algorytmie niedługo będzie się mówić Algorytm lub Algorytm Wielki i będzie nami rządzić, jak komputer rządzi panienką w zus-ie. Wola Algorytmu Wiekiego wyrażona będzie Pierwszym Ekranem. Szablonowe serwisy oparte na szablonach pod dyktando niepewnego szablonu algorytmu serwują szablonowe treści lub żadne treści. To jest trochę podobne do pomysłów Wielkiego Mao, trochę chore i trochę niebezpieczne.
Styknie :-)

Adore, tematem interesuję się od kilku miesięcy i prawdopodobnie brak "skrzywienia zawodowego" pozwala mi spojrzeć na temat w sposób odbiegający od przyjętego za poprawny. Na razie interesuje mnie dlaczego te, a nie inne serwisy są topowe i szukam motywacji do pracy nad moimi. Nie podzielam Waszej fascynacji zagadnieniem, ale też z wiatrakami walczyć nie będę :-)
melassa
co do rzadow wiedzy (wielkich korporacji i pieniedzy) a np rzadow mao jest jednak mala rozniac

my tutaj mozemy o tym pisac i mowic i myle ze w tym tkwi sila naprawcza wszelkich wypaczen

masz troche racji mowiac o wielkim algorytmie itp ale wierz mi tu w gruncie rzeczy na koncu chodzi o relewantnosc wynikow i jesli przez jakis czas beda one podlae ludzie odsuna sie od google i tyle

kolos ma gliniane nogi i musi sie pilnowac smile.gif
Adore
QUOTE(graff)
(...)O algorytmie niedługo będzie się mówić Algorytm lub Algorytm Wielki i będzie nami rządzić, jak komputer rządzi panienką w zus-ie. Wola Algorytmu Wiekiego wyrażona będzie Pierwszym Ekranem. Szablonowe serwisy oparte na szablonach pod dyktando niepewnego szablonu algorytmu serwują szablonowe treści lub żadne treści. To jest trochę podobne do pomysłów Wielkiego Mao, trochę chore i trochę niebezpieczne.
Styknie :-)

Ładne ;-)
Ja tylko wtrącę swoje dwa grosze - uważam, że trochę przejaskrawiasz całą sytuację. Pozycjonowanie (i algorytmy) wcale nie jest sztucznym tworem - gdy się wszystkiemu przyjrzysz, to tak naprawdę - jeżeli masz dobrą stronę (pod względem merytorycznym!) i jesteś ekspertem w swojej dziedzinie - prędzej czy później znajdziesz się na szczycie, wcale się o to nie martwiąc.
Zauważ - kto tak naprawdę myśli o pozycjonowaniu? Firmy i organizacje, które aspirują do tego, by być najlepszymi. Dlaczego Apple czy Dell nie muszą się martwić o to, czy po wpisaniu słowa 'komputery' znajdą się odpowiednio wysoko? Ich pozycja wynika właśnie z tego, że są firmami, które nierozerwalnie wiążą się z tym słowem kluczowym.
Nie demonizujmy pozycjonowania jako działania całkowicie sterującego pozycjami w wyszukiwarce - naprawdę, istnieją duże ograniczenia co do tego, dla jakich słów (i na jakich miejscach) może znaleźć się wybrana strona. Mówisz, że interesujesz się tematem od kilku miesięcy - ja w sumie trochę dłużej i dosyć dobrze pamiętam jak bardzo niezadowalające wyniki można było otrzymać jeszcze półtora roku temu. Sytuacja ulega ciągłej poprawie i jakość wyników będzie coraz wyższa - może po prostu brakuje Ci poziomu odniesienia ;-) Jeżeli tak, to spójrz proszę np. w wyniki Onetu czy mojego niekwestionowanego lidera w dziedzinie wszelkiej losowości - Interię.
Google naprawdę trzyma się nieźle - i wierzę, że będzie co raz lepiej. Bo wymaga tego nie tylko zwykła konkurencja na rynku, ale także poziom zadowolenia ludzi, którzy przecież w każdej chwili będą mogli przenieść się na inną wyszukiwarkę - akurat w przypadku tego produktu, bariery i koszty nie są duże - trzeba tylko przezwyciężyć przyzwyczajenie.
Jesteśmy w przededniu wprowadzenia wartościowania odnośników w zależności od pokrewieństwa tematycznego strony, z której prowadzą (o ile już takie kryteria nie zostały wprowadzone) - i co wtedy?
Ano pewnie znikną z czołówek strony, do których prowadzą odnośniki z różnych ksiąg gości, blogów, for dyskusyjnych, itp. itd - bo ich faktyczna wartość będzie dużo niższa niż jednego odnośnika z katalogu czy strony poświęconej temu samemu zagadnieniu. I o to w tym wszystkim chodzi - stopniowo będzie zwiększała się jakość wyników, historie z kretynem będą coraz trudniejsze do powtórzenia, itp. itd. A Ty (mam nadzieję) będziesz w końcu usatysfakcjonowany smile.gif

QUOTE(graff)

Na razie interesuje mnie dlaczego te, a nie inne serwisy są topowe i szukam motywacji do pracy nad moimi. Nie podzielam Waszej fascynacji zagadnieniem, ale też z wiatrakami walczyć nie będę :-)

Motywacja jest pewnie jedna - i taka sama jak u wszystkich - być na topie smile.gif
graff
QUOTE
trochę przejaskrawiasz całą sytuację

No pewnie :-) przerysowanie służyć miało "uplastycznieniu" moich wątpliwości :-)

QUOTE
Jesteśmy w przededniu wprowadzenia wartościowania odnośników w zależności od pokrewieństwa tematycznego strony

To już coś - i nóż w plecy fabrykantów linków. To mi pasuje.

QUOTE
Motywacja jest pewnie jedna - i taka sama jak u wszystkich - być na topie

Nie powiem nie :-) Dodam jednak, że miałem na myśli uzasadnienie dla podjęcia szczególnych starań - w kontekście bieżących wyników, które (póki co - jak mówisz) podważają ich celowość (patrz: mój sztandarowy i zniechęcający przykład czyli wielomiesięczna okupacja topowej pozycji w branży edukacyjnej przez... statystykę serwisu z czerwca'03 - bieżący PR=3)

Jeżeli generalne rozwiązania pójda w kierunku, o którym mówisz - to będzie zmiana jakościowa. Pozytywna, a miernikiem postępu będzie dla mnie czas, jaki jeszcze martwa statystyka serwera będzie robić za wartościowe źródło informacji pod moimi keywordami.

Pozdrawiam, dzięki za wymianę opinii.
Adore
QUOTE(graff)
Nie powiem nie :-) Dodam jednak, że miałem na myśli uzasadnienie dla podjęcia szczególnych starań - w kontekście bieżących wyników, które (póki co - jak mówisz) podważają ich celowość (patrz: mój sztandarowy i zniechęcający przykład czyli wielomiesięczna okupacja topowej pozycji w branży edukacyjnej przez... statystykę serwisu z czerwca'03 - bieżący PR=3)

Jeżeli generalne rozwiązania pójda w kierunku, o którym mówisz - to będzie zmiana jakościowa. Pozytywna, a miernikiem postępu będzie dla mnie czas, jaki jeszcze martwa statystyka serwera będzie robić za wartościowe źródło informacji pod moimi keywordami.

To - by rozwiać Twoje wątpliwości - proponuję kliknąć w odnośnik 'Kopia' umieszczony przy owym wpisie - statystyka nie jest stroną, która znalazła się na piątym miejscu - de facto Google cały czas ocenia poprzednią wersję strony.
graff
Wiem, wiem. Chodzi o stroniczkę z errorem w małym okienku :-) Są nawet sprawnie działające podstrony. Idzie tam ku lepszemu i życzę im jak najlepiej, ale sytuacja trwa na tyle długo, że Algorytm powinien już ze dwa razy dokonać weryfikacji. Gdyby był sprytny :-), ale nie jest i punktuje stare linki. To, że ostatnio zdarzyło mu sie wykonać kopię czegoś innego niż statystyki, to tylko dowód na to, że coś tam jest "under construction". I dobrze.
digitariusz
QUOTE(graff)

1. Google lubi strony, które się już odleżały w sieci (najlepiej dwa-trzy lata)
2. Google uwielbia zagnieżdżenie kluczy w katalogach. Np: /keyword/keyword/keyword.php
3. Reszta to woda na młyn magigów od seo w przeliczniku na usd.


he he... to zamykamy forum? laugh.gif laugh.gif laugh.gif
graff
Forum - niekoniecznie (gdzie będzicie linkować serwisy ? wink.gif , ale ten wątek - śmiało. W oczekiwaniu na wyniki badań Michała, potwierdzjące tytułową tezę :-)
Trotyl
I jakie są wyniki testu? smile.gif
lj2m
Chyba się nie dowiesz archeologu.
jamesisko
graff +1 ^^ (calosci nie czytalem ale początek tylko - masz panie całkowitą rację).
podobnie te katalogi, eh jedna dobra baza i jeden patent i google indeksuje wszystko az miło.
co wiecej ten tzw efekt dlugiego ogona b. szybko mozna zodbyc, co wiecej nie trzeba takich stron linkowac, tzn. na poczatek w linkorze troche i potem one same jakos leca. na niszowe frazy tylko odpowiedni uklad title i.. no i to wszystko. by tylko ten title gdzies w tresci sie pojawil. do tego jedno magiczne cos i heya wink.gif
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę kliknij tutaj.
Invision Power Board © 2001-2012 Invision Power Services, Inc.